Z obowiązkowym teraz uśmiechem na twarzy, oglądaliśmy znów występy aktorów wałbrzyskiego kabaretu amoralnego niepokoju.
Najpierw, z sejmowej mównicy przemawiała pani poseł Sylwia Bielawska. Wyjaśniła nam, że powinniśmy przyjmować tysiące kulinarnych inżynierów. Nauczą na bowiem smażyć schabowego w panierce zawierającej curry. Następnie, podczas sesji Rady Miasta pan prezydent Roman Szełemej wygłosił pogadankę dydaktyczną na temat „naturalnych zjawisk społecznych” związanych z przemocą i wynikających z nadużywania alkoholu.
To nie koniec. Nadszedł Prima Aprilis i przez ratuszem odbyła się konferencja prasowa. Występowali; poseł Grzegorz Mackom poseł Ireneusz Zyska oraz radny Piotr Sosiński i radna Katarzyna Fabicka. Rolki z tych wiekopomnych wydarzeń znaleźć można w Internecie.
Moim skromnym zdaniem najbardziej wzruszające było to trzecie. Widok czterech poważnych ludzi, mówiących z poważnymi minami, poważne banały na poważny temat trudne jest bowiem do przebicia.
Tym bardziej, że konferencję zakończyła poważna informacja o tym, że napisany zostanie poważny list do pana prezydenta Szełemeja.
Myśli uciekły mi więc do piosenki „Sealed with a Kiss”:
(… To będzie zimne i samotne lato
Ale zapełnię tą pustkę
Każdego dnia wyślę ci pełen miłości lists
Zaklejony pocałunkiem …)
Wiecie. Rozumiecie. Tragifarsa jest tragifarsą ale zastanówmy się poważnie nad problemem przemocy. Częścią naszego życia jest stres. Czasami mały czasami duży. Trudno wyznaczyć granicę pomiędzy małym i dużym. Zależy to od indywidualnych cech charakteru i różnego rodzaju kontekstów. Od niepamiętnych czasów Europejczycy, w tym Polacy, starają się odstresować przy pomocy alkoholu. Ryzykowna to zabawa gdyż może to prowadzić do alkoholizmu. W kontrolowaniu tego zjawiska pomaga nam nasza chrześcijańska kultura która uczy nas, że kobiety nie można bić nawet kwiatkiem. Nie zawsze to wystarcza i wtedy do akcji wkroczyć powinna policja i opieka socjalna. W naszym zbankrutowanym mieście, na szybką i skuteczną pomoc socjalną brakuje pieniędzy. Perspektywa przyjmowania setek, a w trochę dłuższej perspektywie tysięcy, inżynierów z Bliskiego Wschodu i Afryki stawia przed wałbrzyskim samorządem trudne zadanie. Różne będą skutki ubogacenia kulturowego tej naszej miejskiej wsi. Nastąpi wzrost używalności orientalnych przypraw. Dzięki temu łatwiej nam będzie poczuć się obywatelami świata. Zmaleje, liczone na głowę mieszkańca, spożycie alkoholu gdyż Muzułmanie nie piją. Niestety, w przyrodzie istnieć musi równowaga i w krajach muzułmańskich alkohol zastępuje haszysz, opium, heroina i syntetyczne substytuty tych substancji. Haszysz łagodzi obyczaje ale te inne są raczej „agresywne”'. Do tego dochodzą narkotyki naturalne czyli hormony. Około 80-90% przybywających do Europy inżynierów to młodzi mężczyźni. Dla nich brakuje tutaj kobiet co jest (oczywiście) powodem ich narastającej frustracji. Tym bardziej, że w ich kodzie kulturowym, skąpo ubrane kobiety „same się proszą”. Sytuację pogarszają też inne muzułmańskie kody kulturowe. W Europie, zwyczaj noszenia miecza lub szabli to zapomniana już przeszłość. Muzułmanie do dziś „lubią” nosić kindżały czyli noże. Charakteryzuje ich również myślenie w kategoriach klanów; Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Spotęgowane to jest silną identyfikacją religijną. W ich świadomości, niewierni to podludzie a szariat jest dużo ważniejszy od lokalnego prawa. Ważna jest też godność osobista; jeżeli ktoś Muzułmanina obrazi lub upokorzy to plamę na jego honorze zmyć może tylko krew. Idąca chodnikiem grupa inżynierów jest więc jak tykająca bomba i tylko Allach raczy wiedzieć kiedy i z jakiego powodu nastąpi eksplozja.
Jak wiemy, pan premier Donald Tusk powiedział; „Uroczyście przed wami unieważniam to referendum. ...”. W tej sytuacji, miałczenie niewiele zmieni i powinniśmy wszyscy (ponad politycznymi podziałami) zwrócić się do pana prezydenta Romana Szełemeja z uroczystą prośba o podjęcie przez Radę Miasta uchwały umożliwiającej Wałbrzyszanom noszenie broni białej.
Ja jestem już do tego przygotowany. W dni powszechne nosił będę wojskową maczetę „MODELO ARGENTINI 1909”, a w czasie Ramadanu szablę „Mały Blucher” (Szabla Artylerii Pruskiej M1848/96). Są one bardzo poręczne ale inni mieć mogą inne preferencje. O ile to nie wystarczy, sejm będzie musiał opracować i uchwalić ustawę ułatwiającą obywatelom RP dostęp do broni palnej. Czytałem trochę na temat pistoletu „VIS 100 M1 kal. 9X19”. Oceny tego nowego VIS-a są zgodne. Jest to broń niezawodna, łatwa w obsłudze i cena też nie jest wygórowana. To oczywiście będzie będzie trudniejsze. Kierowani uzasadnionym strachem, lewicowo liberalni politycy będą z tym walczyć na noże. Ale czy mamy inne wyjście?
Jerzy Jacek Pilchowski