Czy faktycznie pęknie bariera 10 zł?
Analitycy rynku oraz przedstawiciele rządu na ten moment próbują tonować nastroje, choć ich prognozy nie są jednomyślne.
Stanowisko ekspertów (Biuro Reflex i e-petrol.pl): Urszula Cieślak z Biura Reflex wskazuje, że choć w tym tygodniu na wielu stacjach diesel nieuchronnie przekroczy granicę 9 zł za litr, to scenariusz z 10 zł na pylonach nie powinien się ziścić w najbliższych dniach. Podobnego zdania jest dr Jakub Bogucki z e-petrol.pl.

Cena 10 zł za litr? - Tak źle raczej nie będzie. Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie, jest niewiadomą, ale w przyszłości najbliższej takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie - podkreślam minister energii, Miłosz Motyka.
Jak to jest na Dolnym Śląsku?
W województwie dolnośląskim notuje się obecnie jedne z najwyższych cen benzyny Pb95 w całym kraju (średnio 7,90 zł/l). W samym Wałbrzychu sytuacja na pylonach jest mocno zróżnicowana w zależności od wybranej dzielnicy i sieci handlowej. Lokalni kierowcy wskazują na wyraźne różnice cenowe (sięgające nawet około 1 zł na litrze) pomiędzy najtańszymi, a najdroższymi punktami w mieście.
Dlaczego to właśnie diesel cierpi najbardziej?
Jeśli jakikolwiek produkt ma jako pierwszy otrzeć się o "dyszkę", będzie to olej napędowy. Wynika to z faktu, że diesel na rynkach światowych drożeje znacznie szybciej niż sama ropa naftowa. Kryzys w rejonie Morza Czerwonego drastycznie ograniczył sprowadzanie gotowych destylatów paliw do Europy, a zbliżający się sezon jesienno-zimowy tradycyjnie zwiększa zapotrzebowanie na bazy olejowe stosowane również w celach grzewczych.
Obecnie na najbardziej obleganych stacjach tranzytowych oraz autostradach w Polsce, ceny diesla premium (arktycznego lub uszlachetnionego) potrafią już niebezpiecznie ocierać się o kwoty rzędu 9,30–9,50 zł za litr.
Nie ma jeszcze komentarzy.