Jak zwykle, uczniowie z Ogrodowej nie zawiedli. Od samego rana kolejki zainteresowanych pomocą ustawiały się do badania lekarskiego, które przeprowadzał Adam Jawny. - Nie możemy narzekać na frekwencję, chętnych jest bardzo dużo, zwykle mamy około 60 dawców, a jak do tej pory zarejestrowanych jest już około 40 osób - tłumaczy. - Przy tego typu akcjach, ważne jest także to, że można dowiedzieć się jaką mamy grupę krwi, a informacja ta jest niezbędna młodym, kierowcom, którym w razie wypadku te dane pozwalają przeżyć - opowiada. – W akcjach, jakie organizujemy w ratuszu czy bibliotece, biorą udział osoby z zewnątrz, z miasta. W akcję współorganizują pedagodzy, dopilnują i jest efekt – tłumaczy. Organizatorką akcji w ZS nr 5 jest Natasza Grabińska, która na co dzień jest nauczycielką geografii.
Oddanie krwi gwarantuje ekwiwalent kaloryczny oraz zwolnienie z zajęć lekycjnych w danym dniu. Mimo to - jak zapewnia Pani Natasza - większość dawców wraca na lekcje. - Mogą się zwolnić, jednak zaraz po poborze wracają do klasy. Jest koniec semestru, a uczniom zależy na ocenach, poza tym są takie przedmioty, na których po prostu trzeba być i nie można sobie pozwolić na nieobecności - tłumaczy.
- Już trzeci raz oddaję krew - mówi Katarzyna, jedna z dawców - robię to, bo nic mnie to nie kosztuje, a w ten sposób mogę komuś pomóc - tłumaczy z dumą. - To zawsze chłopcy są większymi panikarzami, dziewczyny są bardziej dzielne, mimo że jest ich mniej - śmieje się lekarz.