- Podstawą zastosowania tych środków była potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania karnego, związana z brakiem rękojmi zachowania informacji służbowych w tajemnicy w związku z czynnościami przygotowywanymi przez policję. Podejrzana przyznała się do zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień. O przedstawieniu zarzutów zostaną poinformowani jej przełożeni - tłumaczy Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Nagrana rozmowa, w której Katarzyna S. ostrzega Marcina N. — podejrzanego w sprawie o planowanej akcji policji i prokuratury w ZOO w Łącznej, została publicznie udostępniona w internecie.
W rozmowie Katarzyna S. mówi: „Ja mam nadzieję, że mnie Pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię”.
Wypowiedź ta nie może stanowić podstawy do pociągnięcia drugiego rozmówcy do odpowiedzialności karnej. Rozmowa była bowiem skierowana do niego, a ujawnienie zaplanowanych czynności nastąpiło wobec niego, co doprowadziło do utrudnienia postępowania karnego.
Nie ma jeszcze komentarzy.