reklamy
Sobota, 10 października
9°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Kryminał Mnożą się ataki nożowników. Od jutra patrole przed szkołami! Nekrologi Żegnają Mariusza Malinowskiego Aktualności Głowa rodu Hochbergów na Zamku Książ Aktualności Ruchy transferowe w policji jak w futbolu. Wszystko po odwołaniu ze stanowiska komendanta Lewandowskiego Kilometry Coraz bliżej otwarcia czeskiej D11. Trwają intensywne prace przy granicy z Polską! [ZDJĘCIA] Pomagamy Usłyszał „Tato, już mi lepiej”, a chwilę później stracił przytomność. Norbert walczy o powrót do zdrowia Aktualności Piękny mural na budynku Aktualności Dziewczynka posiadała zdjęcie swojego biletu miesięcznego, ale i tak dostała mandat. Wezwanie nie będzie anulowane Piłka nożna Emmanuel Olisadebe już wylądował i jest po pierwszym treningu swojego klubu z klasy A
reklamy

Po katastrofie stracili klientów. „Nikt nie mówi nam, kiedy będziemy mogli wrócić do pracy”

Audio

Czytaj na głos

Autor: Marek Tkacz 2 min czytania Dolny Śląsk

Katastrofa ekologiczna związana z opróżnieniem Zbiornika Pilchowickiego nie uderzyła wyłącznie w przyrodę. Jej skutki odczuwają również przedsiębiorcy, którzy utrzymują się z turystyki i organizacji spływów kajakowych oraz pontonowych na Bobrze. Po decyzji wojewody o zamknięciu rzeki wielu z nich zostało praktycznie bez możliwości prowadzenia działalności.

reklamy

Jednym z nich jest Artur Barczyński z firmy Berga, jednego z największych operatorów spływów kajakowych i pontonowych na Bobrze.




Wakacje dopiero się zaczęły, a sezon już stoi pod znakiem zapytania.

– Jesteśmy największym operatorem, jeśli chodzi o spływy pontonowe i kajakowe na Bobrze. Sytuacja jest dla nas bardzo niekomfortowa, bo właśnie weszliśmy w najważniejszy okres roku – początek wakacji. Tymczasem nie możemy prowadzić działalności – mówi Artur Barczyński.

Przedsiębiorca przypomina, że branża turystyczna w ostatnich latach już kilkukrotnie mierzyła się z poważnymi problemami.

– Najpierw był COVID, później powódź w 2024 roku, przez którą straciliśmy około sześciu tygodni sezonu. Teraz, praktycznie pierwszego dnia wakacji, zamknięto Bóbr na najbardziej atrakcyjnym odcinku wykorzystywanym przez turystów – podkreśla.







Efekt katastrofy pod Pilchowicami

Przypomnijmy, że po opróżnieniu Zbiornika Pilchowickiego doszło do masowego śnięcia ryb i pogorszenia jakości wody w Bobrze. Po badaniach wykazujących przekroczenie dopuszczalnych wartości bakterii Escherichia coli oraz enterokoków wojewoda dolnośląska wydała rozporządzenie zakazujące korzystania z rzeki na odcinku od Zapory Pilchowickiej do Zbiornika Rakowice. Decyzja objęła m.in. spływy kajakowe i pontonowe.

YouTube: materiał wyłączony w ustawieniach prywatności.Zgoda obejmuje YouTube, Facebook, TikTok i Google Maps. Ich dostawcy mogą otrzymać np. Twój adres IP.

„Nikt z nami nie rozmawia”

Jak mówi Artur Barczyński, największym problemem jest dziś brak informacji.

– Nie wiemy, do kiedy nie będziemy mogli prowadzić działalności. Nikt z nami nie rozmawia, nikt nas nie informuje. Nie mamy pojęcia, jak długo potrwa ta sytuacja i jak będzie wyglądał cały sezon – mówi.

Przedsiębiorca dodaje, że każdy dzień przestoju oznacza realne straty finansowe.

To sezon trwa tylko trzy miesiące

Branża turystyczna nie ma możliwości odrobienia utraconych tygodni.

– To nie jest działalność całoroczna. Nasz sezon trwa tak naprawdę około trzech miesięcy. Każdy tydzień, a tym bardziej dwa czy trzy tygodnie przestoju, są praktycznie nie do odrobienia – podkreśla.

Rezerwacje znikają z dnia na dzień

Skutki decyzji o zamknięciu Bobru przedsiębiorcy odczuwają natychmiast.

– Bardzo dużo osób odwołało rezerwacje. Dzisiaj mieliśmy zapisanych około stu klientów, a przyjechało zaledwie 25–35 osób. To spadek o ponad połowę – mówi Artur Barczyński.

Jego zdaniem problem dotyczy nie tylko jednej firmy.

– Ten odcinek wykorzystują również inni operatorzy, a z ruchu turystycznego żyją także okoliczne agroturystyki, gastronomia i wiele lokalnych przedsiębiorstw – dodaje.

Przedsiębiorcy liczą, że służby jak najszybciej zakończą badania jakości wody i podejmą decyzję dotyczącą zniesienia zakazu korzystania z Bobru. Jak podkreślają, dla wielu firm każdy kolejny dzień przestoju oznacza kolejne straty, których już nie będzie można odrobić.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Komentarze są sprawdzane przed publikacją. Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka