reklamy
Czwartek, 8 października
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Zakończono prace konserwatorskie zabytkowego sarkofagu Konrada II Hochberga [ZDJĘCIA] Kilometry Pożar ciężarówki w tunelu na S3 - są utrudnienia i objazdy! [ZDJĘCIA] 112 Miała blisko 3,5 promila, uderzyła w autobus! [ZDJĘCIA] Tragedie i dramaty 37-letnia matka podduszała i znęcała się nad rocznym dzieckiem. Wszystko filmowała! Aktualności Młodzi wandale - Łysy, Olimpia, Ruda, Patryk i Wiktoria wzywani na dywanik w Aqua-Zdroju Aktualności Karygodne i bestialskie zachowanie. Ktoś podtruwa psy w okolicy Poniatowa, Fryci już z nami nie ma! Aktualności Kiedyś nosiło nazwę "Śląskiego Davos", a niedawno zyskało miano najpiękniejszej wsi dolnośląskiej Tragedie i dramaty Tragiczny finał wyprawy do lekarza. Seniorka zmarła po upadku z wózka inwalidzkiego! 112 Motocyklistka uderzyła w budynek, drugi przewrócił się na zakręcie [ZDJĘCIA] 112 Potężny karambol z udziałem kilkunastu aut

Usłyszał „Tato, już mi lepiej”, a chwilę później stracił przytomność. Norbert walczy o powrót do zdrowia

Audio

Czytaj na głos

Autor: RM 2 min czytania Wałbrzych

Norbert Barszczewski z Wałbrzycha to młody ojciec dwójki dzieci, o którego życie i sprawność toczy się dramatyczna walka. Mężczyzna nagle stracił przytomność z powodu komplikacji związanych z wieloletnią cukrzycą i chorobą trzustki. Doszło do zatrzymania akcji serca, po czym został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Choć lekarze początkowo nie dawali mu szans na przeżycie, po wybudzeniu pojawiła się nadzieja na powrót do zdrowia dzięki intensywnej rehabilitacji neurologicznej.

reklamy
- Jeszcze dwa miesiące temu siedzieliśmy z Norbertem i rozmawialiśmy o ważnych i mniej ważnych sprawach. I właśnie tak nagle moje życie wywróciło się do góry nogami. Syn źle się poczuł, a od lat zmaga się z cukrzycą i chorobą trzustki. Bóle okolic brzucha były nie do zniesienia. Leki nie działały, a jego samopoczucie się pogarszało. Mimo niechęci Norberta i zapewniana „Tato, już mi lepiej”, wezwałem karetkę. Niestety, w trakcie syn stracił przytomność. Rozpoczęła się akcja reanimacyjna. Były to absolutnie najgorsze chwile mojego życia. Przed oczami miałem ciemność, w gardle formowała się gula, na usta cisnął się pełen rozpaczy krzyk - opisywał w czerwcu tego roku pan Marian Barszczewski, ojciec Norberta.

Norbert został przewieziony do szpitala w Wałbrzychu, a stamtąd po kilku godzinach do szpitala w Polanicy, gdzie wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną.

- Lekarze mówili rzeczy, których jako ojciec nigdy nie chciałem usłyszeć. Po wybudzeniu Norberta ze śpiączki powiedziano mi, żebym nie robił sobie nadziei. Mojemu synowi nie dawano żadnych szans na przeżycie. Jednak po kilku tygodniach pojawił się cień nadziei! Lekarze zasugerowali, aby poszukać kliniki typu „Budzik” i rozpocząć rehabilitację. Ta wiadomość była najlepszą, jaką usłyszałem od dawna - dodaje pan Marian.
Usłyszał „Tato, już mi lepiej”, a chwilę później stracił przytomność. Norbert walczy o powrót do zdrowia
Usłyszał „Tato, już mi lepiej”, a chwilę później stracił przytomność. Norbert walczy o powrót do zdrowia
fot. Siepomaga.pl

Szansą klinika w Rzeszowie


- Udało mi się trafić na prywatną, specjalistyczną klinikę pod Rzeszowem. 29 maja Norbert zaczął rehabilitację. Niestety miesięczny pobyt to koszt 27 tys. złotych, a do tego dochodzą inne opłaty związane z leczeniem. Muszę zawalczyć o zdrowie i przyszłość mojego syna oraz taty dwójki dzieci – Wiktorka i Mai. Dlatego stoję tu przed Wami i proszę z całego serca o wsparcie! Każda pomoc ma dla nas ogromne znaczenie - kończy ojciec Norberta.

Pomóc można klikając w link: https://www.siepomaga.pl/norbert-barszczewski

Skomentuj

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka