Leżałam w bólu, nie mogąc nawet zdmuchnąć świeczek na torcie. Ta operacja to moja ostatnia szansa - mówi Martyna Buszka.
Organizator zbiórki:
Fundacja Siepomaga
Martyna Buszka, 19 lat
Wałbrzych
Zespół wieloobjawowego bólu miejscowego odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa, stan po operacji torbieli pajęczynówki, i reoperacjach w tym laminektomii S1, S2, S3 i L5, łagodna dyskopatia na poziomie Th 7/Th8.
Opis zbiórki
Gdy miałam 13 lat, w ciągu pół roku przeszłam trzy operacje na kręgosłup lędźwiowy przez ponad 10-centymetrową torbiel, która „przygniotła moje nerwy”! 6 lat rehabilitacji sprawiło, że wszystko powoli wracało do normy, aż nagle w sierpniu 2026 roku zaczęły mnie coraz bardziej boleć plecy. W tym samym miejscu, co dawniej.Jakoś po tygodniu walki z bólem doszedł niedowład nóg i drętwienia. Krótko potem nie mogłam już wstać na własne nogi… Byłam w dwóch szpitalach, u dziesięciu neurochirurgów, ale nikt nie mógł mi pomóc ani podjąć się „poprawki”. A torbiele dalej tam są.
W ciągu miesiąca mój stan pogorszył się na tyle, że nie wstaję z łóżka – załatwiam potrzeby, myję się, jem… wszystko w pozycji leżącej, bo przy każdej próbie pionizacji czuję ból tak silny, że mdleję.
Zdesperowana szukałam pomocy, gdzie się da, aż w końcu trafiłam na klinikę w Wiedniu, która chce mi pomóc! Dla mnie to jak ratunek. Iskierka nadziei, że w końcu ten ból zniknie i będę mogła o własnych siłach usiąść, potem wstać i w końcu żyć jak dawniej.
Ale przede mną ogromne wyzwania i koszta. Operacja to jedno, a późniejsza rehabilitacja to drugie! Po takim czasie będę musiała nauczyć się chodzić od nowa jak malutkie dziecko… To będzie bardzo trudne, dlatego proszę o wsparcie.
Każdy gest ma ogromne znaczenie. Pomoże mi w końcu podjąć realną walkę o swoje zdrowie i dawne życie, które bezlitośnie mi odebrała.
Martyna
Nie ma jeszcze komentarzy.