Mirosław Bartolik i Piotr Sosiński, jednocześnie wiceprezydenci miasta i zarząd powiatowy PiS w Wałbrzychu, nie mogą się nadziwić niewdzięczności kolegów z PO. - Przecież to dzięki głosom naszego elektoratu Piotr Kruczkowski mógł zostać prezydentem na następną kadencję. - Zrezygnowaliśmy z własnego kandydata, poparliśmy kandydata PO. Tylko dzięki temu wybory mogły się zakończyć już w pierwszej turze zwycięstwem Platformy Obywatelskiej – mówią rozżaleni działacze. Przypominają o ważnych problemach, rozwiązywanych podczas sprawowania funkcji wiceprezydentów i wspieraniu polityki Piotra Kruczkowskiego.
Wtóruje im posłanka PiS ziemi wałbrzyskiej, Anna Zalewska. - To była bardzo niefortunna wypowiedź. Moglibyśmy, co prawda, skwitować ją wzruszeniem ramion, ale jesteśmy zbyt poważną partią, by nie reagować na tak jaskrawe przykłady naruszania naszej godności – podkreśla posłanka.
Działacze wałbrzyskiego PiS-u wystosowali do PO list, z potępieniem wypowiedzi posła Chlebowskiego i pytaniem o oficjalne stanowisko partii w tej sprawie. - Oczekujemy przeprosin od posła Chlebowskiego. Mogą to być przeprosiny na sejmowym korytarzu, ale ważne, aby poseł uznał swój błąd – mówi Anna Zalewska.
Wiceprezydent Piotr Sosiński jest bardzo rozgoryczony postawą posła Chlebowskiego. - Jego słowa są krzywdzące i nieprawdziwe. Jesteśmy drugą po PO partią w kraju, także w regionie wałbrzyskim. Jesteśmy też koalicjantem, więc powinniśmy się nawzajem szanować – podkreśla.
Zarząd PiS w Wałbrzychu będzie czekał na odpowiedź na swoje wystąpienie. - Chcemy deklaracji, ze sformułowanie użyte przez posła Chlebowskiego było pomyłką, no i że podobne incydenty nie będą już miały miejsca, przynajmniej na czas trwania koalicji – mówi wiceprezydenci.