- Interwencja rozpoczęła się na ul. Mieszka I w Wałbrzychu w czwartek przed godziną 22:30. Funkcjonariusze otrzymali informację, że mężczyzna siedzący w zaparkowanym pojeździe był pijany. 50-latek na widok podjeżdżającego do niego radiowozu nagle ruszył samochodem i zaczął uciekać, dlatego też mundurowi podjęli decyzję o zatrzymaniu go do kontroli drogowej. Mundurowi włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i ruszyli w pościg - opowiada Marcin Świeży z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu.
Mężczyzna kontynuował jednak jazdę ulicami Piaskowej Góry, Szczawienka, by ostatecznie udać się na Podzamcze. W trakcie ucieczki 50-latek doprowadził na ul. Orłowicza do kolizji drogowej z zaparkowanym autem. Na al. Podwale Wałbrzyszanin stracił ostatecznie panowanie nad pojazdem, ściął latarnię uliczną, a prowadzony przez niego samochód dachował na terenie zielonym i chodniku. Mężczyźnie nic się nie stało.
Podczas policyjnych czynności na miejscu zdarzenia potwierdziło się, że 50-letni mieszkaniec naszego miasta znajdował się w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało w jego organizmie 2,02 promila alkoholu. Wałbrzyszanin utracił tym samym uprawnienia do prowadzenia pojazdów i noc spędził w policyjnej celi. Jego samochód został odholowany na miejski parking przy ul. Ceglanej.
Sprawca odpowie teraz za przestępstwo niezatrzymania samochodu i kontynuowania jazdy pomimo wydanego przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego polecenia zatrzymania pojazdu, jazdę pod wpływem alkoholu oraz dodatkowo za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5, wieloletni zakaz kierowania pojazdami, wysoka grzywna, a także przepadek równowartości pojazdu, jako że nie należał do niego.
Nie ma jeszcze komentarzy.