Paczki suną po rampie wprost do bagażnika. Niektóre też są rzucane i "wlatują" do pojazdu. Do sytuacji dochodzi w Bielawie na Dolnym Śląsku.
VIDEO: Święte krowy Wałbrzych
Postanowiliśmy zwrócić się z pytaniem do rzecznika prasowego InPostu-u, Wojciecha Kądziołki. Zapytaliśmy czy to normalna praktyka w firmie InPost, że w taki sposób traktowane są paczki i przesyłki? Jak wyglądają ewentualne standardy i jak to powinno wyglądać na magazynie? Czy wobec takich kurierów wyciągane są jakieś konsekwencje i co z ewentualnymi reklamacjami, jeśli klient zobaczy uszkodzoną paczkę - jak wygląda cała procedura?
Maila wysłaliśmy 2 września, do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Nie ma jeszcze komentarzy.