Poniedziałek, 10 sierpnia
28°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Kamienny olbrzym nad Bobrem ma niezwykłą historię

Audio

Czytaj na głos

Autor: Raz 2 min czytania Dolny Śląsk

Jadąc przez Janowice Wielkie, trudno go nie zauważyć. Potężny granitowy wiadukt kolejowy przecina dolinę Bobru i od ponad 150 lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów miejscowego krajobrazu. Surowe kamienne przęsła przypominają o czasach, gdy kolej była symbolem technicznego postępu, ale historia tego miejsca ma również znacznie bardziej współczesny i zaskakujący rozdział.

Wiadukt stoi na linii kolejowej Wałbrzych–Jelenia Góra. Zbudowano go z dokładnie obrobionych ciosów granitowych, które do dziś nadają konstrukcji masywny, surowy wygląd. Most został oddany do użytku w listopadzie 1866 roku, a jego budowa kosztowała 77,5 tysiąca talarów.

Konstrukcja została zaplanowana z rozmachem. Nad rzeką Bóbr znajdują się cztery przęsła, ale wiadukt ma również piąte przęsło. W jego konstrukcji znajduje się tunel poprowadzony nad dzisiejszą ulicą Chłopską. W osi filarów, na wysokości sklepienia, umieszczono okrągłe otwory przelotowe. Podczas remontu w 2017 roku zostały one zakryte blachą.

Wiadukt przez dziesięciolecia pełnił swoją podstawową funkcję, ale z czasem zaczął przyciągać także ludzi, którzy patrzyli na jego kamienne ściany zupełnie inaczej. Jak opisuje Małgorzata Łoskot na stronie janowickieopowiesci.pl, dla miejscowych miłośników wspinaczki konstrukcja stała się bowiem czymś w rodzaju naturalnej hali treningowej.

W 2003 roku miejscowi dwudziestokilkuletni pasjonaci wspinaczki sportowej, mający już spore osiągnięcia w Polsce i za granicą, spontanicznie zamontowali na lewym filarze, od strony ulicy Nadbrzeżnej, chwyty wspinaczkowe. W tamtym czasie w Kotlinie Jeleniogórskiej brakowało miejsca, w którym można byłoby trenować przez cały rok.
Wiadukt nadawał się do tego znakomicie. Naturalne łuki, przewieszona ściana oraz osłona przed deszczem i śniegiem sprawiały, że kamienna konstrukcja kolejowa zamieniła się w nietypową ściankę wspinaczkową. Łącznie zamontowano od 120 do 150 chwytów, rozmieszczając je w różnych konfiguracjach i tworząc wiele dróg wspinaczkowych. Niektóre osiągały najwyższe stopnie trudności IV–VI.

Z tej nieformalnie stworzonej ścianki korzystali przez wiele lat miejscowi wspinacze. Miejsce nie pozostało jednak wyłącznie ich tajemnicą. Do Janowic Wielkich przyjeżdżali również profesjonalni wspinacze z różnych części Polski. Z wiaduktu korzystali także jeleniogórscy goprowcy.

Co ciekawe, powstała w ten sposób wspinaczkowa przestrzeń tylko raz została odwiedzona przez służby ochrony kolei. Przez kolejne lata wiadukt pozostawał więc miejscem treningów kolejnych pokoleń wspinaczy.

Podczas remontu w 2017 roku chwyty zostały jednak usunięte z filara. Dziś granitowy most nadal pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów Janowic Wielkich. Jego historia łączy XIX-wieczną kolejową inżynierię, surowe piękno granitu i niezwykłą opowieść o wspinaczach, którzy dostrzegli w ponad stuletnim wiadukcie coś więcej niż tylko konstrukcję kolejową.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka