Wtorek, 11 sierpnia
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Historia mordu sądowego na wałbrzyszaninie

Audio

Czytaj na głos

Autor: Aman 2 min czytania Wałbrzych

We wtorek, w ramach realizowanego w Wałbrzychu projektu pt. „Wałbrzyska Akademia Historyczna” w Wałbrzyskim Ośrodku Kultury na Białym Kamieniu można było obejrzeć filmowy spektakl Sceny Faktu Teatru Telewizji TVP pt. „Golgota Wrocławska”.

Dzieło, którego współautorem scenariusza jest Naczelnik Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu – dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, opowiada historię wałbrzyszanina, powstańca śląskiego, powojennego dyrektora Zjednoczenia Przemysłu Węglowego w Wałbrzychu Henryka Szwejcera, którego na podstawie sfingowanych zarzutów kradzieży znaczków pocztowych skazano w 1949 roku na karę śmierci.

Był to jeden z tysięcy mordów sądowych, jakich dokonano w PRL w latach 1945-1956. Spektakl wiernie i precyzyjnie oddaje ówczesną sytuację, pozwala widzom wczuć się w atmosferę stalinowskiej Polski: terror przesłuchań, wszechwładza funkcjonariuszy bezpieki, wymuszanie zeznań torturami, marionetkowy sąd, usankcjonowane bezprawie oraz brak jakiejkolwiek nadziei ratunku. I zawsze ten sam koniec: pluton egzekucyjny na więziennym podwórzu i często nieznane po dziś dzień miejsce pochówku ciała.

Postać Henryka Szwejcera, zasłużonego dla rozwoju wałbrzyskich kopalń, niewinnej ofiary mordu sądowego, była jednak przez dziesięciolecia zapomniana w Wałbrzychu. - Często lata PRL w Wałbrzychu wspomina się z nostalgią jako okres względnego dostatku. Ale sam "chleb" nie powinien być nigdy najważniejszy. W tym mieście, jak i w całej Polsce, komuniści pozostawili po sobie także cierpienia i zbrodnie. Zabójstwo tego patrioty i zdolnego fachowca nigdy nie zostało ukarane a jego pamięć nie jest uhonorowana nawet nazwą ulicy. Szwejcer powinien pojawić się w świadomości mieszkańców. Jesteśmy mu to winni – wyjaśnia wiceprezydent Wałbrzycha Piotr Sosiński, również obecny na projekcji.

Tragiczna historia Henryka Szwejcera przedstawiona w „Golgocie Wrocławskiej” mówi, choć chciałoby się stwierdzić – krzyczy, sama za siebie. Milczące twarze widzów opuszczających salę WOKu najlepiej świadczyły o skali emocji przeżytych podczas projekcji.- Spektakl naprawdę robi wrażenie. Pokazuje wyraźnie, jakimi metodami operowała tzw. władza ludowa. Gdy ktoś się dostał w jej zbrodnicze tryby, nie było już ucieczki – mówi Michał Niewiadomski, jeden z widzów filmu.

Kolejna odsłona Wałbrzyskiej Akademii Historycznej już w najbliższy czwartek: o godz. 17 w Sali Witrażowej wałbrzyskiego Ratusza dr Dariusz Dąbrowski przedstawi postać Konstantego Skirmunta – przedwojennego Ministra Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej pochowanego rnw Wałbrzychu.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka