Rodzina jej matki była związana z majątkiem od 1845 roku. Przez trzy pokolenia jej członkowie wykonywali zawód książęcych kowali. Dorothea przyszła na świat w mieszkaniu na pierwszym piętrze budynku obok kuźni, w której pracował jej dziadek Ernst.
W niepublikowanych jeszcze wspomnieniach, spisanych przez Mateusza Mykytyszyna, opowiadała:
„Znajdujący się naprzeciwko naszego domu budynek kuźni był królestwem mojego dziadka, książęcego kowala. Przestrzeń z wielkim paleniskiem, w której codziennie pracował znajdowała się na parterze. Na pierwszym piętrze było trzypokojowe mieszkanie z kuchnią i długim korytarzem, które zajmował z babcią i wujkami”.
„Wzięłam wodę do wiadra i szczoteczkę i czyściłam podłogę. Był wielki rwetes. Mama przyszła i zobaczyła wielką plamę wody. W niedowierzaniu przykładała ręce do głowy. Chyba od zawsze wolałam brać sprawy we własne ręce”.
Życie Dorothei Stempowskiej obejmowało kolejne, dramatycznie różniące się rozdziały dziejów Książa: majątek Hochbergów, przejęcie przez III Rzeszę, obecność wojsk radzieckich po zakończeniu wojny, powojenne zagospodarowywanie kompleksu, okres Polski Ludowej oraz przemiany po 1989 roku. Pozostając w tym samym miejscu, była świadkiem zmieniających się granic, władz i losów jego mieszkańców.
„Mimo, że byłam wtedy jeszcze bardzo mała, pamiętam jak angielska pokojówka księżnej, Miss Dolly Crowther woziła ją w wózku inwalidzkim po parku. Podobnie jak w młodości, także wtedy ubierała się na jasno. Lubiła pastelowe kolory, seledynowy, beżowy, kremowy. Na głowie zawsze miała jakąś czapeczkę albo mały kapelusik. Także Miss Dolly ubrana była zazwyczaj na jasno, a podczas spacerów towarzyszyły im dwa małe pieski”.
„Dla nas nie miało to jednak znaczenia, bo była unsre Daisy, naszą kochaną księżną, którą wszyscy bardzo szanowali”.
Po urodzeniu drugiego dziecka podjęła pracę jako kasjerka biletowa w Książu. Od 1969 roku, kiedy Polska Akademia Nauk utworzyła tam obserwatorium geofizyczne, była jego pracownicą aż do przejścia na emeryturę. Łączyła obowiązki rodzinne i zawodowe z nauką. W 1974 roku zdała maturę w Liceum dla Dorosłych z wynikiem bardzo dobrym.
Przez ponad trzy dekady angażowała się społecznie w Niemieckim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym w Wałbrzychu, przez wiele lat pełniąc funkcję jego przewodniczącej. Działała na rzecz porozumienia między Polakami i Niemcami, zachowania pamięci o przeszłości oraz budowania relacji między ludźmi o różnych doświadczeniach historycznych.
Za tę działalność została uhonorowana odznaczeniami obu państw. W 2018 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył ją Brązowym Krzyżem Zasługi, a w 2020 roku prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier — Krzyżem Zasługi. We wrześniu 2023 roku Rada Miejska Wałbrzycha nadała jej tytuł Zasłużonej dla Miasta Wałbrzycha.
Do ostatnich lat życia pozostawała aktywna, uczestniczyła w spotkaniach, miejskich wydarzeniach i uroczystościach. Prezydent Roman Szełemej wspomina jej energię oraz pragnienie pozostawania blisko miasta i jego mieszkańców, także wtedy, gdy poruszała się już na wózku.
Publikacja zachowa jej opowieść o dzieciństwie w majątku Hochbergów, doświadczeniach wojny i kolejnych dekadach życia w Książu. Znajdą się w niej wspomnienia ludzi, których codzienna praca tworzyła historię tego miejsca: członków rodziny, pracowników majątku, sąsiadów i mieszkańców kompleksu.
Od 2 października w wałbrzyskim Ratuszu i w Zamku Książ udostępnione są księgi kondolencyjne. Mieszkańcy oraz goście mogą pozostawić w nich słowa pożegnania i wyrazy współczucia dla rodziny.
Dr Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha:
„Pani Dorothea miała piękne, niezwykłe życie. Była świadkiem historii Wałbrzycha, ale przede wszystkim osobą, która przez całe swoje życie tę historię pielęgnowała, przechowywała w pamięci i przekazywała kolejnym pokoleniom. Podziwiałem jej ogromną energię i zaangażowanie. Pani Dorothea pozostawała aktywna właściwie do ostatnich chwil. Uczestniczyła w miejskich wydarzeniach, spotkaniach i uroczystościach. Nawet poruszając się na wózku, chciała być blisko Wałbrzycha i jego mieszkańców. Pamiętam, jak bardzo zależało jej również na tym, by pojawić się podczas naszej parady. Cieszę się, że mogłem ją poznać, rozmawiać z nią i słuchać jej wspomnień. Takich ludzi jak Pani Dorothea nie da się zastąpić. Pozostawiają po sobie nie tylko wspomnienia, ale również część historii naszego miasta”.
„Odeszła Pani Dorothea Stempowska – od urodzenia związana z Zamkiem Książ. Urodziła się tam, żyła i przez całe życie była strażniczką jego pamięci i prawdziwą skarbnicą wiedzy o Książu. Kiedy byłam prezeską Zamku, często wracaliśmy do niej z pytaniami. Wiedziała rzeczy, których nie można znaleźć w żadnej książce. Zawsze ciepła, życzliwa, wspierająca. Była częścią Książa i jego historii. Dziś, jako Wojewoda Dolnośląska, ale przede wszystkim jako była prezeska Książa, żegnam ją z ogromnym smutkiem. Pani Doris dziękuję za wszystkie rozmowy, opowieści i za to, że strzegła Pani pamięci tego niezwykłego miejsca”.
„Pani Dorotheo, dziękuję za wspólne rozmowy, za wspomnienia i za możliwość poznania Książa Pani oczami. Za historię dzieciństwa w majątku Hochbergów, doświadczeń wojny i kolejnych dekad spędzonych w miejscu, które przez całe 91 lat pozostawało Pani domem. Dzięki Pani ludzie znani z dokumentów i starych fotografii odzyskiwali głos, a historia stawała się bliska i osobista. Redakcja powierzonych mi wspomnień wciąż trwa. Książka »Całe życie w Książu« ukaże się 14 lutego 2027 roku, w dniu, w którym obchodziłaby Pani 92. urodziny. Będzie w niej Pani głos i opowieść, którą zechciała Pani podzielić się z nami. Bardzo żałuję, że nie będziemy mogli wspólnie świętować jej premiery”.
„Z ogromnym smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci Pani Dorothei Stempowskiej – niezwykłej osoby i bezcennego świadka historii Zamku Książ. Wraz z Jej odejściem odchodzi cząstka żywej historii tego miejsca. Pozostają jednak wspomnienia, którymi tak hojnie się dzieliła, oraz trwały ślad w sercach nas wszystkich – osób związanych z zamkiem i turystów, którzy mieli szczęście poznać Jej opowieść. Rodzinie i Bliskim Pani Dorothei składam najgłębsze wyrazy współczucia”.
„Dorothea Stempowska była niezwykłą kobietą: pełną miłości, troski, uroku, humoru i mądrości. Wspominała życie ściśle splecione z historią. Jej opowieści o Zamku Książ (Fürstenstein) na przestrzeni wielu dekad były urzekające. Była jedyną żyjącą osobą, która osobiście poznała cztery pokolenia naszej rodziny – a przede wszystkim księżną Daisy. Jej śmierć to bolesna strata dla Śląska, Wałbrzycha i Zamku Fürstenstein – i dla nas wszystkich. Będzie nam jej brakować. W tych trudnych dniach nasze myśli i modlitwy są z nią i jej rodziną”.
„Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Pani Doroty Stempowskiej. Jeszcze niedawno mieliśmy okazję spotkać się z Panią Dorotą w Pszczynie. Jestem pod ogromnym wrażeniem ciepła, z jakim została przyjęta przez publiczność. Pani Dorota była mi niezwykle bliska. Przy każdej mojej wizycie w Wałbrzychu spotykaliśmy się i rozmawialiśmy. Każde ze spotkań było czymś bardzo osobistym i wyjątkowym. Była osobą niezwykle ciepłą, serdeczną i pełną wspomnień, których mogło pozazdrościć niejedno archiwum. Pani Doroto, dziękuję za wszystkie rozmowy, wspomnienia i chwile, które mogłem z Panią spędzić. Będzie mi Pani bardzo brakowało. Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, którzy znali i cenili Panią Dorotę, składam wyrazy głębokiego współczucia. Niech spoczywa w pokoju”.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.