reklamy
Wtorek, 13 października
7°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Kryminał Zaplanował zamach na premiera Tuska i szefa MON Tragedie i dramaty Zadźgał własną żonę! Inne wydarzenia Nasz mistrz świata już jutro w Dzień Dobry TVN! Kryminał Mężczyzna zdemolował w nocy kilkanaście aut i zgubił telefon w sklepie, do którego się włamał? Aktualności Rozpoczyna się prokuratorskie śledztwo. Chodzi o zgon 42-latka i możliwe przekroczenie uprawnień przez policjantów Tragedie i dramaty Akcje nożowników w szkołach i w sieci. Czy ktoś zignorował ostrzeżenia? Aktualności Pobudzona kobieta biegała nago po ulicy! 112 Dramatyczny wypadek na krajowej "35". Lądował śmigłowiec LPR Inne wydarzenia Rajdowcy znów pojadą w Wałbrzychu Tragedie i dramaty Tragedia na drodze. Śmiertelny wypadek motocyklisty na S3! Aktualności Ewakuacja kolei linowej na Dzikowcu Aktualności "Krwawy piątek": Sporo nastolatków zatrzymanych na Dolnym Śląsku! Aktualności To była wyjątkowa wizyta. Hochbergowie odwiedzili krypty swojego rodu [ZDJĘCIA]

Nieprawdopodobna druga połowa w wykonaniu koszykarzy Górnika

Audio

Czytaj na głos

Autor: Górnik Zamek Książ Wałbrzych 3 min czytania Wałbrzych

Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 81:65 w ramach meczu 2. kolejki PGE Basket Ligi. Wałbrzyszanie przegrywali wysoko do przerwy, ale zagrali nieprawdopodobną drugą połowę i ostatecznie wywieźli z Wielkopolski cenne dwa punkty i pierwsze zwycięstwo w sezonie 2026/2027.

reklamy

Wałbrzyszanie udali się do Ostrowa Wielkopolskiego w identycznym, 11-osobowym, składzie jak tydzień wcześniej do Włocławka. W planach Andrzeja Adamka nie było tylko kontuzjowanego Ike Smitha oraz Maksymiliana Karwika i Filipa Drzazgi. Górnik rozpoczął mecz w 3mk Arenie Ostrów piątką: Mike Scott, Leemet Bockler, Maciej Bojanowski, Kenny Goins oraz Dariusz Wyka.

Spotkanie rozpoczęło się od nieśmiałej wymiany ciosów - dla gospodarzy dwukrotnie spod kosza trafił Gołębiowski, dla gości Bockler i Goins i było 4:4. Bardzo szybko jednak Ostrowianie złapali rytm, Gołębiowski dorzucił trójkę, a dwie kolejne trafił Lips i ze stanu remisowego zrobiło się 4:13. Trener Adamek zmuszony był do szybkiej reakcji, a na parkiecie po raz pierwszy pojawili sie Ron Curry, Trey Diggs i AJ Rohosy. Ten ostatni, podobnie jak tydzień wcześniej we Włocławku, szybko rozruszał grę w ataku, skutecznie wykończył dwie akcje pod koszem i dzięki temu wynik nie odjeżdżał. Defensywa Wałbrzyszan największe problemy miała z Karlem Lipsem, który po 7 minutach gry miał na koncie już 11 "oczek" i nakręcał całą grę gospodarzy. W drugiej części pierwszej kwarty na parkiecie po raz pierwszy pojawili się Soprano Szelążek i Michał Nowakowski i postawili się twardo rywalom w defensywie, ale niestety atak przyjezdnych wciąż szedł jak po grudzie. Ostatecznie pierwsze 10 minut zakończyło się rezultatem 12:25 i wstydliwą statystyką 0/9 zza łuku.

Druga ćwiartka rozpoczęła się od kolejnej celnej trójki Ostrowian - tym razem trafił Aleksander Wiśniewski. Po stronie Wałbrzyszan z kolei najlepiej wyglądali ci, którzy pojawili się na parkiecie najpóźniej - Szelążek i Nowakowski szybko dorzucili kilka punktów i wspólnie z Rohosym byli najlepszymi strzelcami Górnika, a wynik brzmiał 20:33. Ostrowianie trafiali na niezłym procencie, a biało-niebiescy ciągle nie potrafili przełamać się w rzutach "za 3". Trener Adamek szukał rozwiązań i w pewnym momencie wpuścił na parkiet Nowakowskiego na pozycję numer 3 i właśnie wtedy udało się przełamać impas, a "Misiek" trafił pierwszą trójkę dla gości przy wyniku 31:42 w 18. minucie meczu. Do przerwy wyniku nie udało się już podreperować i ostatecznie gospodarze prowadzili pewnie 44:33.


Popis w drugiej części spotkania


Górnik fenomenalnie wszedł w drugą połowę i bardzo szybko ruszył do odrabiania strat. Niezwykle istotna była obrona, a znacznie silniejsza pozwoliła na napędzanie się szybkich ataków, które kończyli Wyka, Goins i Bockler i po 3 minutach trzeciej kwarty zrobiło się już tylko 44:47. Goście ani myśleli spuszczać z tonu i kontynuowali pogoń, a po kilku kolejnych posiadaniach i celnych rzutach wolnych Goinsa po raz pierwszy od początku spotkania mieliśmy wynik remisowy - 49:49. Trener Urban próbował wszystkiego, ustawił nawet na chwilę obronę strefową i właśnie wtedy byliśmy świadkami akcji meczu - alley-oopa Scotta do Goinsa, który dał biało-niebieskim pierwsze prowadzenie w meczu (51:50). Kilkanaście sekund później wpadła też kolejna trójka, tym razem autorstwa Mike Scotta i to pozwoliło Wałbrzyszanom uwierzyć, że ten mecz można wygrać, a po trzeciej kwarcie goście sensacyjnie prowadzili 58:54.

Ostatnia ćwiartka rozpoczęła się równie doskonale - od trójki Michała Nowakowskiego. Festiwal fenomenalnej gry w obronie trwał i sukcesywne, spokojne budowanie przewagi również. Po jednym z kontrataków akcję z góry skończył Bockler, dając Górnikowi prowadzenie 63:57. W najważniejszej fazie meczu obudził się również ten, któremu w tym meczu nie wychodziło absolutnie nic - Trey Diggs miał 0/7 z gry, ale w samej końcówce wrócił na parkiet, trafił trzy trójki i zamknął rywalizację. Ostatecznie Wałbrzyszanie wygrali na niezwykle gorącym terenie 81:65 i zaliczyli pierwszą wygraną w sezonie 2026/2027.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka