reklamy
Środa, 21 października
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Nekrologi Zmarł Stanisław Szymski, były siatkarz Chełmca Wałbrzych! Tragedie i dramaty Śmierć w kamieniołomie. Tragiczny koniec poszukiwań młodego mężczyzny! Aktualności Tygrys wróci do Zoo Łączna?! Tragedie i dramaty Przerażający wypadek. Dwie osoby nie żyją! Kultura Laureatka literackiej Nagrody Nobla z wizytą w Wałbrzychu [ZDJĘCIA] 112 Motocyklista wypadł na obwodnicy poza barierki! Aktualności Zwierzęta z Zoo Łączna pod nadzorem burmistrza Mieroszowa. Koniec z relokacją! Tragedie i dramaty Tragedia na torach. Zginął mężczyzna Kilometry Kierowcy muszą uważać. Kolejne zamknięcia na A4 Aktualności Są nowe ustalenia: Policja opuszcza obiekt, pracownicy wracają do pracy w Zoo Łączna! 112 Wypadek na DK35 - ruch odbywa się wahadłowo! Aktualności Posłowie i senatorowie interweniują w sprawie Zoo Łączna Aktualności Nie ma aresztu dla Marcina Nowaczyka, właściciela Zoo Łączna! Tragedie i dramaty Śmierć w busie

Mniej solidarności z walczącą Ukrainą. Znaczący spadek poparcia w Polsce

Audio

Czytaj na głos

Autor: Newseria 4 min czytania Polska

Wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie wywołał niespotykaną dotąd reakcję europejskich mediów. Badania przeprowadzone przez międzynarodowy zespół naukowców, w którym uczestniczyły badaczki z Uniwersytetu Warszawskiego, pokazały, że w pierwszych miesiącach po rosyjskiej inwazji zaangażowanie masowych środków przekazu znacznie wykraczało poza ich podstawowe zadanie, jakim jest dostarczanie informacji. Po czterech i pół roku od wybuchu konfliktu rola mediów w budowaniu solidarności społecznej wyraźnie się zmieniła.

reklamy
Badania objęły osiem krajów europejskich, zróżnicowanych pod względem oddalenia od miejsca konfliktu zbrojnego oraz uwarunkowań historycznych, w szczególności historii związanej z przynależnością do bloku sowieckiego. W tej grupie znalazły się: Finlandia, Holandia, Łotwa, Niemcy, Polska, Rumunia, Słowacja oraz Ukraina.

Badacze przeanalizowali 203 inicjatywy z zakresu społecznej odpowiedzialności organizacji medialnych. Wyróżnili działania związane z treścią, jaką środki masowego przekazu oferują odbiorcom (content-related activities), i aktywności, które wykraczały poza podstawową funkcję mediów, jaką jest dostarczanie przekazów medialnych (non-content related activities).

– W pierwszej grupie były działania, które spotykamy także przy innych konfliktach i wielkoskalowych wydarzeniach: zmiana ramówki, tak zwane nadawanie longiem, wprowadzanie nowych pasm, rozszerzanie pasm informacyjnych czy też wprowadzanie nowych programów poświęconych temu tragicznemu wydarzeniu. Skala tego typu reakcji wszędzie była ogromna i natychmiastowa. Utrzymywało się to przez pierwsze tygodnie konfliktu, zresztą występuje nadal, chociaż oczywiście w zdecydowanie mniejszej formie – mówi dla agencji Newseria współautorka badań, dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, prof. UW, z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Reakcje mediów w dużej mierze zależały od położenia geograficznego. W krajach znajdujących się bliżej Ukrainy media wcześniej informowały o rosnącym zagrożeniu rosyjską agresją. Media w Polsce mocno ukierunkowały się na pomoc uchodźcom, emitując np. programy informacyjne skierowane do ludności ukraińskiej ze wskazówkami dotyczącymi tego, gdzie znaleźć schronienie, jak uzyskać żywność, zalegalizować pobyt w Polsce i odnaleźć się na rynku pracy.

– Z biegiem czasu zarówno w portalach czy serwisach informacyjnych, jak i w mediach mainstreamowych zaczęto dopasowywać ofertę programową pod kątem konkretnych odbiorców ukraińskojęzycznych, na przykład wieczorynki dla dzieci czy poradniki dla seniorów – wylicza dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, prof. UW.

Innymi przykładami solidarności z Ukrainą były emisja hymnu europejskiego przez kilkaset rozgłośni Unii Europejskiej czy zmiany brandingu. Z prywatnymi gestami poparcia wychodzili też sami dziennikarze, którzy wpinali flagi Ukrainy w klapy marynarek.


Media poszły o krok dalej


Wyszły poza modyfikacje brandingu czy wizji programowej. Wprowadziły duże zmiany organizacyjne i wspierały ukraińskich, ale i niezależnych rosyjskich dziennikarzy, którzy sprzeciwiali się polityce Kremla. Jak podkreśla dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, prof. UW, nowym, niespotykanym wcześniej działaniem było ograniczanie obecności rosyjskich treści w mediach.

– W Polsce zawieszono funkcjonowanie czy w ogóle dostęp do takich kanałów jak Russia Today. Niektóre kanały, na przykład Polskie Radio, zdecydowały, żeby nie emitować muzyki rosyjskich kompozytorów – wymienia ekspertka.

Fińskie firmy medialne zrezygnowały z zakupu rosyjskiego papieru do gazet. Niektórzy nadawcy przekazywali do ukraińskich redakcji sprzęt, oprogramowanie, ale i zestawy ratunkowe pierwszej pomocy.

– To był ten moment, w którym media nie tylko informowały, przekazywały wiedzę i walczyły z dezinformacją, ale też zajęły pewną, bardzo konkretną postawę aktywizmu. Wykorzystały moment i budowały solidarność międzyludzką, wręcz motywowały do tego, żeby się angażować, dając równocześnie przykład. Media, np. słowackie, niemieckie i polskie, same organizowały zbiórki, jeździły np. za granicę ukraińską i dostarczały różnego rodzaju produkty. Organizowały miejsca spotkań, kluby albo żłobki i przedszkola dla dzieci ukraińskich – mówi dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, prof. UW.

Badaczka zauważa, że podobne zaangażowanie miało miejsce podczas pandemii czy innych katastrof, ale nigdy wcześniej nie nabierało ono aż takiego solidarnościowego, antypolaryzacyjnego charakteru.

– Biorąc pod uwagę to, że wojna jest już z nami niestety przez cztery i pół roku, wrosła w naszą codzienność, stała się jej bardzo ważnym, ale bardzo smutnym elementem. Jeżeli popatrzymy na serwisy informacyjne, to przesunęła się ona z pierwszych stron gazet czy z pierwszych miejsc w newsach na miejsca nieco dalsze, chyba że jesteśmy świadkami jakiegoś kolejnego zmasowanego ataku Rosjan na ludność cywilną – tłumaczy ekspertka.

Część mediów nadal proponuje treści ukraińskojęzyczne czy elementy kolorystycznie nawiązujące do flagi Ukrainy, ale skala takich działań nie jest już tak spektakularna jak w początkach konfliktu zbrojnego.


Mniejsze zaangażowanie mediów to m.in. wynik zmian nastrojów w społeczeństwach, nie tylko polskim.

– Niestety, biorąc pod uwagę skalę populizmu, a także bardzo mocne upolitycznienie całej wojny, jak i tego, czy ona jest przedmiotem walki lewicy, prawicy, czy też opcji pomiędzy nimi, niestety to zaangażowanie zdecydowanie zmalało, ponieważ maleje także niepodważalne poparcie ze strony odbiorców – mówi dr hab. Anna Jupowicz-Ginalska, prof. UW.

Pogarszające się nastroje społeczne potwierdza CBOS. Tuż po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku odsetek Polaków popierających przyjmowanie uchodźców z Ukrainy sięgał 95 proc. Mocny trend utrzymywał się do połowy 2023 roku, odkąd zaczął wyraźnie spadać. Pod koniec 2025 roku polskie społeczeństwo było niemal równo podzielone, jeśli chodzi o poparcie dla przyjmowania uchodźców z Ukrainy. W lipcu 2026 roku po raz pierwszy w historii badań odsetek przeciwników przyjmowania uchodźców (52 proc.) przewyższył odsetek zwolenników (42 proc.). To najniższe poparcie dla ukraińskich uchodźców od ponad dekady w historii badań CBOS. Ponad połowa Polaków uważa dotychczasową pomoc za zbyt dużą.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka