reklamy
Środa, 21 października Imieniny: Elżbieta, Urszula, Bernard
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Tragedia w Czadrowie. Kobieta zasłabła podczas kierowania samochodem i zmarła! Aktualności Nowy zakład produkcyjny w Wałbrzychu. Zatrudnienie znajdzie ponad 100 osób Nekrologi Odeszła Wanda Oleśków, ceniona nauczycielka historii Tragedie i dramaty Podwójna śmierć na drodze! Czy jechali prawie 200km/h? Nekrologi Zmarł Stanisław Szymski, były siatkarz Chełmca Wałbrzych! Tragedie i dramaty Śmierć w kamieniołomie. Tragiczny koniec poszukiwań młodego mężczyzny! Aktualności Tygrys wróci do Zoo Łączna?! Tragedie i dramaty Przerażający wypadek. Dwie osoby nie żyją! Kultura Laureatka literackiej Nagrody Nobla z wizytą w Wałbrzychu [ZDJĘCIA] 112 Motocyklista wypadł na obwodnicy poza barierki! Aktualności Zwierzęta z Zoo Łączna pod nadzorem burmistrza Mieroszowa. Koniec z relokacją! Tragedie i dramaty Tragedia na torach. Zginął mężczyzna Kilometry Kierowcy muszą uważać. Kolejne zamknięcia na A4 Aktualności Posłowie i senatorowie interweniują w sprawie Zoo Łączna Tragedie i dramaty Śmierć w busie

Maciej Badora o debacie prezydenckiej

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red 2 min czytania Wałbrzych

Prezentujemy felieton mecenasa Macieja Badory na temat kampanii samorządowej oraz debaty prezydenckiej w Wałbrzychu.

reklamy

W minioną środę (27.03.2024 r.) w wałbrzyskim studiu Radia Wrocław odbyła się debata, na którą zaproszono wszystkich trzech kandydatów ubiegających się o fotel prezydenta Wałbrzycha. W spotkaniu wzięło jednak udział tylko dwóch z zaproszonych gości, gdyż aktualnie urzędujący prezydent miasta dr Roman Szełemej się nie zjawił. Ta znacząca nieobecność wywołała komentarze. W internetowym wydaniu Dziennika Wałbrzych pojawił się nawet tekst proponujący karanie za brak udziału kandydata w debacie. Pomysł kuriozalny, wiele jednak mówiący o kondycji naszej demokracji.



Każdy, czy tego chce czy nie, codziennie obserwuje zmagania wyborcze. Najlepiej widać je na ogrodzeniach obwieszonych ponad wszelką miarę banerami oraz na billboardach z sylwetkami i nazwiskami polityków. Wśród tych twarzy są również ludzie, którzy obecnie pełnią funkcję radnych na wszystkich szczeblach samorządu, a także urzędujący prezydenci, burmistrzowie i wójtowie. Czy czas wyborów nie powinien być czasem złożenia sprawozdania wyborcom z pełnionych dotychczas w ich imieniu funkcji, szczególnie jeśli ubiegają się oni o reelekcję? Czy okres ten nie jest doskonałą okazją na publiczną dyskusję z innymi kandydatami, skonfrontowanie swoich strategii dla miasta, powiatu czy województwa i zaprezentowania własnego programu? Twierdząca odpowiedź na powyższe pytania zdaje się być intuicyjna. Wiele jednak wskazuje na to, że nie dla wszystkich.



Niedawne wybory parlamentarne i 100 dni od zaprzysiężenia obecnego rządu pokazały, że 100 konkretów na 100 dni po wyborach to tylko marketingowy chwyt, pustosłowie. Okazuje się jednak, że wyborcy głosujący na ugrupowanie, które te konkrety obiecywało, w większości nie mają o to pretensji. Wydaje się wręcz, że od samego początku traktowali te deklaracje jako zbędny dodatek do najbardziej znanego postulatu, którego treść zamyka się niestety w haśle „8 gwiazdek”.



To stawia nieobecność dr Romana Szełemeja w zupełnie innym świetle. Jeżeli wyborcom wystarczają podkręcane w mediach emocje oraz uśmiechnięte twarze na billboardach i w telewizorach, to faktycznie - merytoryczna dyskusja jest stratą czasu, który można poświęcić na robienie innych rzeczy, na przykład rozwieszanie banerów.



Zastanówmy się jednak o czym to wszystko świadczy. Ustrój demokratyczny w swoim założeniu opiera się na rywalizacji programów oraz skuteczności w ich wdrażaniu. Lepsze pomysły wykuwa się w publicznej dyskusji. Jeżeli tego brakuje, to demokracja stanowi jedynie fasadę, poparcie polityczne zdobywane jest na zasadzie manipulowania emocjami, a politycy przyjmują rolę celebrytów. Zatrzymać to może jednoznaczny brak zgody wyborców na przedmiotowe traktowanie i poparcie tych kandydatów, którzy otwarcie mówią o swoich zamierzeniach, są wiarygodni i gotowi poddać się rozliczeniu po zakończonej kadencji. Dopiero gdy politycy wprowadzający w błąd wyborców nie będą mieli szans na ponowną elekcję, demokracja stanie się czymś więcej niż sloganem. Zapewniam, że będzie to znacznie skuteczniejsze niż karanie za odmowę udziału w debacie wyborczej.



Mecenas Maciej Badora

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka