Energa Trefl za mocna dla Spor Toto
Energa Trefl Gdańsk został pierwszym finalistą LOTTO Gigantów Siatkówki. Gdańszczanie pokonali w Wałbrzychu tureckie Spor Toto 3:0.
Nie da się ukryć, że przed pierwszym meczem LOTTO Gigantów Siatkówki w Wałbrzychu, czuć było w powietrzu lekkie napięcie. Debiut hali Aqua Zdroju wypadł jednak bardzo dobrze, do czego przyczynili się także siatkarze Energi Trefla Gdańsk i Spor Toto Spor Kulubu.
Trudno było wskazać faworyta pierwszego piątkowego półfinału LOTTO Gigantów Siatkówki. Oba zespoły, to solidne marki, ale też w swoich ligach co roku nie zdobywają medali. Już pierwszy set pokazał jednak, że to będzie ciekawe starcie. Przewagę początkowo mieli siatkarze trenera Sordyla, ale Turcy najpierw doprowadzili do remisu (9:9), a potem wyszli na prowadzenie 13:12. Wtedy jednak ekipa z Trójmiasta złapała swój rytm i w krótkim czasie odskoczyła na cztery punkty (20:16). Trener rywali szybko wykorzystał dwie przerwy na żądanie, ale jego drużyna nie była w stanie odrobić strat. Trefl był nie tylko skuteczny w ataku, ale też dobrze funkcjonował blok, co zakończyło się zwycięstwem 25:19.
Energa Trefl w drugiej partii szybko ustawiła sobie grę. Prowadzenie 7:1 sprawiło, że Spor Toto miał bardzo trudne zadanie. Turcy nie pomagali sobie też serwisem. Koniec końców misja okazała się niemożliwa do wykonania i po dość krótkim secie mieliśmy na tablicy wynik 2:0 (25:16).
Początek trzeciej odsłony zwiastował większe emocje. Spor Toto prowadziło 3:1 i 6:4. Groźny była zwłaszcza Kubańczyk Herrera, do którego na atak szło sporo piłek. Energa Trefl opanował jednak sytuację i najpierw doprowadził do remisu 14:14, a potem wyszedł na dwupunktowe prowadzenia (16:14). Czas dla Turków nie zmienił obrazu gry. Gdańszczanie pierwszą piłkę meczową mieli przy prowadzeniu 24:20 lecz serwis Maksymiliana Durskiego zatrzymał się na siatce. Ostatni punkt meczu efektownym atakiem zdobył Damian Schulz, którego wybrano MVP spotkania (25:21).
Energa Trefl Gdańsk - Spor Toto Spor Kulubu 3:0 (25:19, 25:16, 25:21)
Energa Trefl: Stępień, Niemiec 2, Schulz 16, Orczyk 12, M'Baye 3, Gierżot 14, Koykka (libero) oraz Nasewicz 2, Kogut i Durski.
Spor Toto: Kiyak 1, Koc 3, Vasina 7, Tayaz 3, Herrera 20, Balean 6, Yesilbudak (libero) oraz Siratca, Bubul, Unver 4 i Aray (libero).

fot. Giganci Siatkówki
Wielkie show w Wałbrzychu! Aluron CMC Warta - Halkbank 3:1
To było wielkie, siatkarskie widowisko w hali Aqua Zdrój. W drugim półfinale LOTTO Gigantów Siatkówki Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała Halkbank Ankara 3:1.
Ten mecz to od początku była siatkarska uczta na najwyższym poziomie. Obie drużyn stworzyły kapitalne widowisko już w pierwszym secie. Efektowne obrony, mocny serwis, świetna gra w obronie - czego tu nie było?! Wydawało się początkowo, że to mistrzowie Polski obejmą w tym spotkaniu prowadzenie. Aluron CMC Warta miała trzy punkty przewagi (21:18) lecz tę przewagę roztrwonił. Zawiercianie od początku mieli problemy z Brazylijczykiem Darlanem oraz Bułgarem Bardarovem. Michał Winiarski próbował jeszcze ratować sytuację, gdy jego drużyna przegrywała 22:23, ale To Turcy wyszli na prowadzenie wygrywając 25:22.
Drugi set był jeszcze lepszy niż pierwszy. To nie była z pewnością temperatura sparingu, ale raczej spotkania w Lidze Mistrzów. Po bloku na Darlanie, Halkbank wziął czas (8:6). Chwilę później goście wyszli na prowadzenie 11:10, ale potem znów mistrzowie Polski zyskali przewagę. Kolejny raz jednak wszystko szybko się zmieniało - z 20:17 zrobiło się 20:19 i to chyba po najpiękniejszej akcji meczu. Tyłem na trzecim metrze wystawił piłkę na skrzydło Bardarov, a kończył skończył pięknym atakiem Hamza Aslan. Ależ to było show! W samej końcówce świetnie zagrał Bieniek, którego ataki ze środka siatki doprowadziły do stanu 1:1 (25:22).
Mecz nadal był zacięty. Winiarski szybko musiał przywołać na przerwę swoich chłopaków, bo drużyna przegrywała już 7:12. Tę stratę udało się odrobić. Potem mieliśmy pojedynek Darlan - Fornal. Obaj prezentowali wyborną formę. Polski mistrz Europy nie tylko atakował, ale też straszył zagrywką. To jednak po ataku Rychlickiego mistrzowie Polski mieli pierwszą piłkę setową (24:22). Halkbank doprowadził jednak do wyrównania i gry na przewagi. Tam lepszy okazał się Aluron, chociaż rywale mieli pewne pretensje do sędziów (26:24).
Czwarty set - te same emocje. ALuron CMC Warta Zawiercie wyszła na prowadzenie 13:10. Wydawało się, że z Turków uszło powietrze. Nic bardziej mylnego! Bloki na Rychlickim i Fornalu przywróciły równowagę (14:16). Kolejne akcje zachwycały kibiców. Przegrywając 17:19 Aluron dwa razy bronił mocnych ataków, aż w końcu Halkbank zdobył punkt (17:20). Tu na scenę wszedł Mateusz Biegniek - trzy ataki ze środku z rzędu i remis! (20:20). Punkt za punkt. W końcu w decydującym momencie w aut zaatakował Darlan. Polacy wygrali 25:23 i zagrają w finale.
MVP meczu został libero Jakub Popiwczak.
Aluron CMC Warta Zawiercie - Halkbank Ankara 3:1 (22:25, 25:22, 26:24, 25:23)
Aluron CMC Warta: Kwolek 12, Kochanowski 8, Rychlicki 18, Tavares 1, Bieniek 15, Fornal 13, Popiwczak (libero) oraz Wright i Bołądź.
Halkbank: Kazijski 3, Samet Baltaci 7, Kurtulus 4, Bardarow 18, Yenipazar, Darlan 27, Done (libero) oraz Karahan, Fuentes i Aslan 5.
Plan na dziś (10.10):
• godz. 12:00 – mecz o 3. miejsce: Spor Toto Spor Kulübü - Halkbank Spor Kulübü
• godz. 14:30 – finał: Aluron CMC Warta Zawiercie - Energa Trefl Gdańsk
Nie ma jeszcze komentarzy.