Czwartek, 30 lipca
24°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Zmiażdżyli Unię [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania Szczawno-Zdrój

Spotkanie 4 kolejki Serii A, czyli wałbrzyskiej A–klasy, pomiędzy MKS–em Szczawno–Zdrój a Unią Jaroszów od pierwszych minut toczyło się pod dyktando miejscowych.

Podopieczni Piotra Borka byli przed meczem faworytem tego spotkania i od pierwszego gwizdka sędziego udowadniali to na boisku. Na prawej stronie szalał kapitan Mineralnych Filip Brzeziński, który raz po raz urywał się obrońcom Unii. W 5 minucie spotkania, po jednej z takich akcji, kapitan MKS-u zdobył pierwszą bramkę, wyprowadzając zielono-biało-zielonych na prowadzenie. Kolejne minuty potwierdzały zdecydowaną przewagę MKS-u, który jednak do 20 minuty nie mógł tego udokumentować drugą bramką. Co się nie udawało wcześniej, wyszło w 20 minucie za sprawą trafienia napastnika Szczawna – Tomasza Lewandowskiego. Po tej bramce gospodarze grali zdecydowanie luźniej i jeszcze dokładniej, czego efektem była bramka z 34 minuty doświadczonego Michała Starczukowskiego. Przed samą przerwą w 45 minucie swoje drugie trafienie zaliczył Brzeziński i do szatni gospodarze schodzili z zaliczką 4 bramek.



W drugiej połowie nic się nie zmieniło, dalej stroną dominującą byli Mineralni. Swoją przewagę udokumentowali kolejnymi bramkami w 65, 70, 77 i 85 minucie za sprawą będącego w tym dniu w bardzo dobrej dyspozycji Filipa Brzezińskiego oraz trafieniem z 71 minuty Wojciecha Choińskiego. Kropkę nad „i” postawił w 90 minucie bramkarz MKS-u Marcin Wojciechowski, który pewnie wykorzystał rzut karny. W drugiej połowie trener Piotr Borek mógł sprawdzić na boisku zmienników, którzy wciąż walczą o wskoczenie do pierwszego składu na kolejne spotkania. Widać, że gra piłkarzy z Uzdrowiska zaczyna się zazębiać, a to dobry prognostyk na dalsza część sezonu, zwłaszcza, że w Szczawnie-Zdroju wierzymy w awans do Okręgówki.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka