Czwartek, 13 sierpnia
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Wernisaż wystawy Dominika Mysiaka pod Atlantami

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

Wałbrzyszanin, który „za chlebem” zawędrował do Wrocławia, ale nie zapomniał o korzeniach, tym bardziej, że inspiruje go krajobraz poprzemysłowy, będący nieodłącznym elementem wałbrzyskiego krajobrazu.

Wystawa, którą udostępniono w Atrium Biblioteki pod Atlantami jest początkiem serii wymyślonej przez Piotra Jonka, której celem jest prezentacja artystów wywodzących się z Wałbrzycha i z różnych powodów działających poza naszym miastem. Dzisiaj jednak trudno mówić o szczegółach, bo przyszły rok dla wałbrzyskiej kultury będzie wyjątkowo trudny pod względem finansowym. Poza tym czeka nas zmiana dyrektora Biblioteki po Atlantami, a co za tym idzie – nowe koncepcje i kierunki działania.



Dominik Mysiak jest absolwentem Wydziału Szkła i Ceramiki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Ze szkłem rozstał się jednak wkrótce po obronie dyplomu, bo nie było go stać na założenie pracowni, a poza tym polski rynek na szkło artystyczne jest wyjątkowo mały. Zamierza jednak w przyszłości wrócić do szkła:



- Chciałbym kiedyś wrócić do szkła jako tworzywa. Szczególnie interesuje mnie szkło płaskie, bo wymaga bardziej malarskiego myślenia, które można przenieść na ten specyficzny materiał.



Jak na razie jednak Dominik Mysiak skupia się na malarstwie i rysunku. Zaprezentowane prace zostały wykonane tuszem i ołówkiem.



- Od dłuższego czasu interesują mnie motywy industrialne, a tak się szczęśliwie złożyło, że w mieście, z którego pochodzę są one na wyciągnięcie ręki. Zdaje sobie sprawę, że mieszkańców Wałbrzycha taki krajobraz może przytłaczać i przygnębiać, ale ja chcę pokazać, że jest w tym jakiś urok. Jednocześnie nie traktuję pejzażu jako obrazu realistycznego, ale jako pretekst do namalowania obrazu jako takiego – zakończył artysta.



Był to ostatni w tym roku wernisaż w Bibliotece pod Atlantami. Na kolejne zaprosimy już w styczniu.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka