Największy spadek liczby ludności w latach 2015–2025 odnotował Sopot, który stracił aż 16,5% mieszkańców. Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Wałbrzychu (-15,4%) i Bytomiu (-15,1%). To pokazuje, że problem depopulacji nie dotyczy już wyłącznie małych miejscowości – obejmuje miasta o bardzo różnej wielkości, położeniu i historii.
W pierwszej dziesiątce znalazły się również Ostrowiec Świętokrzyski, Kędzierzyn-Koźle, Stalowa Wola, Zabrze, Skarżysko-Kamienna, Konin i Starachowice. Wszystkie straciły od 13,6% do 14,7% mieszkańców w ciągu dekady.
W zestawieniu nie brakuje także dużych i dobrze znanych miast. Częstochowa odnotowała spadek o 11,5%, Sosnowiec o 11,6%, a Kalisz o 11,0%. To pokazuje, że zjawisko ma charakter ogólnokrajowy i nie ogranicza się do jednego regionu Polski.
Za zmianami liczby mieszkańców stoją różne czynniki. Znaczenie mają ujemny przyrost naturalny, starzenie się społeczeństwa, migracje do większych ośrodków lub na przedmieścia, a także wyjazdy za granicę. W części miast wpływ mają również zmiany administracyjne i długotrwałe procesy gospodarcze.
Choć tempo spadku różni się w zależności od miasta, wspólny trend jest wyraźny – coraz więcej polskich samorządów musi mierzyć się z malejącą liczbą mieszkańców, co wpływa m.in. na rynek pracy, szkoły, transport publiczny czy lokalne finanse.
Ranking opiera się na zmianie procentowej liczby mieszkańców w latach 2015–2025 według danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Wałbrzych się wyludnia
Audio
Czytaj na głos
fot. Polska Top
Jak czytamy na profilu portalu Polska Top: "W niektórych polskich miastach w ciągu zaledwie 10 lat ubył już nawet co szósty mieszkaniec". Niestety na niechlubnym drugim miejscu w tym zestawieniu znajduje się Wałbrzych.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.