Czwartek, 13 sierpnia
22°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Świebodzice: Katapultą w świat kultury – spotkanie autorskie z Mateuszem Rusinem [FOTO]

Audio

Czytaj na głos

Autorzy: Organizatorzy, opr.red. 2 min czytania

Pierwsze kroki w świecie szeroko rozumianej kultury stawiał w świebodzickich instytucjach – Miejskim Domu Kultury i Miejskiej Bibliotece Publicznej, skąd wypłynął na szerokie wody działalności artystycznej.

Przez scenę Teatru Dramatycznego im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu, trafił na teatralny Olimp - pod skrzydła Jana Englerta, do Teatru Narodowego. W środę, 31 marca, spotkał się z najwierniejszymi fanami - bo za takich na pewno mogą uważać się świebodziczanie - którym ze swadą opowiedział o swoich doświadczeniach aktorskich i muzycznych. Zapowiadany jako ksiądz Maciej z serialu "Ranczo", Mateusz Rusin - bo o nim mowa - dał poznać się publiczności jako artysta kompletny.



Podczas ponadgodzinnego spotkania autorskiego, aktor - choć, jak się okazało, to jedynie część jego scenicznego emploi - opowiedział o swoich początkach w zawodzie, artystycznych inspiracjach i planach. Wśród opowieści zza kulis cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem widzów serialu telewizyjnej "Jedynki", przywołał anegdoty z czasów, gdy występował w przedstawieniach szkolnych, a gra na deskach wielkich scen stanowiła jedynie młodzieńczą fascynację i cel do realizacji.



- Nie lubię mówić, że gra w teatrze to spełnienie marzeń, bo marzenia to coś ulotnego, niematerialnego. Ale to zawsze był cel. Cel, do którego dążyłem, na którego realizację pracowałem latami - powiedział, zapytany o początki swojej przygody ze sceną.



Wciągająca opowieść skromnego człowieka, jakim pomimo sukcesu pozostał Mateusz, ogniskowała się również wokół postaci na polskiej scenie teatralnej i filmowej legendarnych. Widzowie z zainteresowaniem wsłuchiwali się w słowa Mateusza o Zbigniewie Zapasiewiczu, Henryku Talarze, Cezarym Żaku czy Franciszku Pieczce, z którymi, pomimo młodego wieku pracował, a nawet się zaprzyjaźnił.



- Specyficzne było spotkanie zwłaszcza z Henrykiem Talarem, który patrzył na mnie, jak na typowego młodego aktora, który wszystko chce odegrać, postaciować. Z czasem nauczyłem się brać od doświadczonych artystów niuanse, podglądać ich warsztat, czerpać z ich doświadczenia, by być na scenie szczerym - skomentował Mateusz.



Pomimo zaangażowania w poważne przedsięwzięcia teatralne - gra w spektaklach spod piór największych, Szekspira czy Dostojewskiego - wciąż nienasycony scenicznymi emocjami jest artystą poszukującym, o czym świadczą liczne projekty niszowe - kabaret i etiudy internetowe, czy nabierająca właśnie rozpędu kariera muzyczna. I to też był jeden z wątków, który szczególnie zainteresował przybyłych. Mateusz, lider zespołu Rusin & Trebuchet, z pasją opowiadał o najnowszym dziele grupy, płycie pt. "Kraksa". Autorski krążek - mieszanka estetyk okraszona subtelnym wokalem Mateusza - zdobywa laury w będącej wyznacznikiem muzycznej jakości radiowej "Trójce". Nic więc dziwnego, że kolejka po autograf i wspólne zdjęcie niemal nie miała końca.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka