Jedna fotografia wystarczyła, aby rozpoczęła się gorąca rozmowa o granicach popularności Śnieżki. W komentarzach spotkały się dwie zupełnie różne wizje gór: miejsca ciszy i samotności oraz przestrzeni dostępnej dla każdego, kto chce spędzić wolny dzień w ruchu.
„To już nie góry, tylko deptak”

fot. Paweł Marciniak
Wielu internautów porównywało widok do pielgrzymki, mrowiska, supermarketu przed świętami, a nawet Tokio w godzinach szczytu. Często pojawiały się stwierdzenia, że przy takiej liczbie osób trudno mówić o kontakcie z naturą i spokojnym wypoczynku.
To już nie są góry. To deptak.
Lepiej na Śnieżkę niż przed telewizor
Nie wszyscy uznali jednak tłum za powód do krytyki. Druga część dyskutujących zwracała uwagę, że długi weekend, dobra pogoda i działający wyciąg musiały przyciągnąć wielu turystów. Ich zdaniem dobrze, że ludzie wybierają ruch oraz świeże powietrze zamiast spędzania wolnego czasu w domu.
Zamiast do McDonald’s – na Śnieżkę! Tylko w odpowiednich butach, z wodą i rozsądkiem na szlaku.
O świcie wyglądają zupełnie inaczej
Najczęściej powtarzana praktyczna rada była prosta: na szlak trzeba wyruszyć znacznie wcześniej. Turyści relacjonowali, że między godz. 5 a 7 rano spotykali tylko pojedyncze osoby. Większy ruch zaczynał się często dopiero wtedy, gdy pierwsi wędrowcy wracali już ze szczytu.
Jeden z komentujących rozpoczął wędrówkę spod świątyni Wang o godz. 6 i dotarł na górę w trzy i pół godziny. Inni polecali wejście od czeskiej strony albo wybranie mniej zatłoczonych celów, takich jak Skalny Stół czy Śnieżne Kotły.
Wystarczy wstać o świcie i jest cisza, spokój oraz komfort.
Popularność, która staje się wyzwaniem
Ogromne zainteresowanie Śnieżką ma dwie strony. To dobra wiadomość dla lokalnej branży turystycznej i dowód, że coraz więcej osób chce spędzać czas aktywnie. Jednocześnie duża koncentracja turystów oznacza presję na przyrodę, infrastrukturę i bezpieczeństwo.
Wśród przyczyn rosnącego ruchu wymieniano rozbudowę bazy noclegowej, media społecznościowe, łatwiejszy dojazd, działające wyciągi oraz modę na zdobywanie najbardziej znanych szczytów. Jeden z komentujących zauważył, że większa liczba osób na szlakach może poprawiać kondycję społeczeństwa, ale równocześnie tworzy problemy związane z ochroną przyrody.
Zdjęcie nie rozstrzyga, kto w tym sporze ma rację. Pokazuje jednak, że popularność Śnieżki osiągnęła skalę, której nie można już traktować wyłącznie jako wakacyjnej ciekawostki. Pozostaje pytanie, czy ruch należy ograniczać, czy przede wszystkim lepiej nim zarządzać i zachęcać turystów do odkrywania innych karkonoskich tras.
Dyskusję można zobaczyć pod postem w grupie „Karkonoskie Szlaki”.
Tłoczno było również przy schronisku Samotnia, gdzie w słoneczne popołudnie odpoczywały dziesiątki turystów. Zdjęcie przesłane przez Mariusza Ciuckę pokazuje, że w długi weekend oblężona była nie tylko Śnieżka, ale także inne popularne miejsca w Karkonoszach.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.