Czwartek, 23 lipca
12°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Mercedes w ogniu Aktualności Niewybuch koło galerii - służby postawione na nogi Aktualności Duże utrudnienia na Fortecznej i tak będzie do końca wakacji Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Sercem za Ukrainą

Audio

Czytaj na głos

Autor: JAZ 2 min czytania

Kolejny dzień wojny na Ukrainie sprawia, że cały demokratyczny świat stara się pomóc w obronie ojczyzny naszego wschodniego sąsiada. Odbywają się protesty, zbierane są pieniądze, żywność, leki, ubrania. Uchodźcy wojenni uciekają w bezpieczne miejsce.

W Wałbrzychu na Placu Magistrackim odbył się protest, w trakcie którego wypowiadali się nie tylko nasi politycy, ale też Ukraińcy, Białorusini.

- W 2014 roku walczyłem w Donbasie. Już wtedy doświadczyliśmy trudów wojny. Później przyjechałem do pracy w Polsce, ale teraz wracam do domu bronić go przed okupantem - mówił przed wyjazdem na front weteran wojenny.

Los Ukrainy nie jest obojętny praktycznie nikomu. Bardzo emocjonalnie o tym co dzieje się za naszą wschodnią granicą mówił pewien Białorusin.

- Jestem z Białorusi. Moją żoną jest Ukrainka. Nie mogę pogodzić się z tym co dzieje się na Ukrainie. Mamy dwie córki. Od trzech dni z jedną z nich nie mamy żadnego kontaktu. Na szczęście z drugą rozmawiamy codziennie. To co dzieje się na Ukrainie jest bardzo straszne, ale jesteśmy tak zdeterminowani, że mogą nas ubić, ale nie mogą nas pokonać – mówił mężczyzna trzymając w ręku biało-czerwono-białą flagą Białorusi, zwracając jednocześnie uwagę, że właśnie na Białorusi rządzi dyktator, którego w jego kraju nikt nie uznaje. Mówił, że Łukaszenko to nie Białoruś.

Później jeszcze usłyszeliśmy historię pewnego mieszkańca Wałbrzycha, pochodzącego z Krymu, który zwracał uwagę na to, jak Putin kłamał mówiąc o tym, że chce tylko Krym, to go sobie wziął.

- Uciekłem wtedy do Dnipro (środek Ukrainy) Skończyłem studia i poznałem moją żonę. Urodziła się nam córka, później syn. Później zabrali nam Donbas. Miesiąc temu moja mała córeczka oglądała telewizję i zapytała czy będzie wojna? Chcieliśmy chronić ją od złego i zapewniliśmy, że Putin chce tylko Donbas. Teraz spadają bomby – mówił załamanym głosem.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Ukraina dziękowali wałbrzyszanom za pomoc. Tego dnia do miasta przyjechał autokar pełen uchodźców. Zapowiadano kolejne. Dziękowano za pomoc w ulokowaniu ludzi.

- Chwała Ukrainie, Chwała Bohaterom! Tak zawsze będziemy mówić na terenie naszego ojczystego kraju. Żaden morderca, Putin, czy ktokolwiek, nie zmusi nas, by paść na kolana – mówiła pełnomocniczka prezydenta ds. cudzoziemców, Irena Rerich.

Poruszający był też występ młodych ludzi, dziewczynki, która prosiła o zakończenie wojny.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka