Środa, 12 sierpnia
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Kiedy ogród wymaga alternatywnego źródła wody w sezonie?

Audio

Czytaj na głos

Autor: materiał partnera 2 min czytania Wałbrzych

Letnie miesiące to najtrudniejszy sprawdzian dla domowej roślinności. Przerwy w opadach trwające po kilka tygodni, gwałtowne fale upałów i wysokie ceny wody z sieci wodociągowej zmuszają do szukania nowych rozwiązań. Tradycyjne korzystanie z kranu domowego w szczycie sezonu staje się nie tylko kosztowne, ale często wręcz niemożliwe z powodu lokalnych ograniczeń prawnych. Kiedy więc warto pomyśleć o przejściu na alternatywne źródła dostarczania wody?

Urzędowe zakazy podlewania

Alternatywne źródło wody staje się koniecznością, gdy lokalne zakłady komunalne wprowadzają kategoryczny zakaz używania wody pitnej do celów ogrodowych. Podczas długotrwałej suszy ciśnienie w sieci drastycznie spada, ponieważ tysiące mieszkańców jednocześnie uruchamia zraszacze. Samorządy wprowadzają wtedy restrykcje, aby zabezpieczyć dostawy do celów sanitarnych i spożywczych.

Jeśli Twój ogród bazuje wyłącznie na miejskim przyłączu, w przypadku wprowadzenia takich przepisów ryzykujesz utratę wieloletnich nasadzeń, trawnika i upraw warzywnych. Posiadanie własnego zbiornika na deszczówkę, studni kręgowej lub abisynki pozwala całkowicie uniezależnić się od decyzji samorządów i utrzymać prawidłowe nawodnienie ogrodu bez łamania prawa i płacenia wysokich kar.


Wysokie rachunki za wodę

Zmiana źródła zasilania ogrodu jest uzasadniona finansowo, gdy powierzchnia zieleni przekracza kilkadziesiąt metrów kwadratowych, a koszty podlewania generują setki złotych miesięcznie. Podlewanie trawnika o powierzchni 500 m² wymaga dostarczenia nawet kilku tysięcy litrów wody tygodniowo. Używanie do tego celu uzdatnionej wody pitnej, za którą płacisz również stawkę ściekową (jeśli nie masz osobnego podlicznika ogrodowego), to potężne obciążenie dla domowego budżetu.

Zbieranie wody opadowej z dachu domu, garażu czy altany to najprostszy sposób na nawodnienie ogrodu. Do jej efektywnego wykorzystania niezbędny jest jednak odpowiedni osprzęt tłoczący. Wytrzymała pompa zanurzeniowa umieszczona w zbiorniku retencyjnym lub podziemnym rezerwuarze pozwala wygenerować optymalne ciśnienie do zasilania pistoletów zraszających oraz linii nawadniających. Dzięki temu darmowa, bogata w składniki odżywcze deszczówka trafia dokładnie tam, gdzie jest potrzebna.

Zbyt twarda woda

Często rośliny potrzebują alternatywnych źródeł wody, ponieważ woda z sieci jest dla nich zbyt zimna, twarda i niekiedy również chlorowana. Nagłe polanie rozgrzanej słońcem ziemi lodowatą wodą prosto z miejskiego wodociągu może wywołać u roślin szok termiczny. Prowadzi to do zahamowania wzrostu, zrzucania pąków kwiatowych oraz zwiększa podatność na infekcje grzybowe.

Zebrana deszczówka ma temperaturę otoczenia, jest miękka i pozbawiona chemicznych dodatków uzdatniających. Doskonale rozpuszcza minerały zawarte w glebie, dzięki czemu system korzeniowy łatwiej pobiera substancje odżywcze.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka