Urzędowe zakazy podlewania
Alternatywne źródło wody staje się koniecznością, gdy lokalne zakłady komunalne wprowadzają kategoryczny zakaz używania wody pitnej do celów ogrodowych. Podczas długotrwałej suszy ciśnienie w sieci drastycznie spada, ponieważ tysiące mieszkańców jednocześnie uruchamia zraszacze. Samorządy wprowadzają wtedy restrykcje, aby zabezpieczyć dostawy do celów sanitarnych i spożywczych.Jeśli Twój ogród bazuje wyłącznie na miejskim przyłączu, w przypadku wprowadzenia takich przepisów ryzykujesz utratę wieloletnich nasadzeń, trawnika i upraw warzywnych. Posiadanie własnego zbiornika na deszczówkę, studni kręgowej lub abisynki pozwala całkowicie uniezależnić się od decyzji samorządów i utrzymać prawidłowe nawodnienie ogrodu bez łamania prawa i płacenia wysokich kar.
Wysokie rachunki za wodę
Zmiana źródła zasilania ogrodu jest uzasadniona finansowo, gdy powierzchnia zieleni przekracza kilkadziesiąt metrów kwadratowych, a koszty podlewania generują setki złotych miesięcznie. Podlewanie trawnika o powierzchni 500 m² wymaga dostarczenia nawet kilku tysięcy litrów wody tygodniowo. Używanie do tego celu uzdatnionej wody pitnej, za którą płacisz również stawkę ściekową (jeśli nie masz osobnego podlicznika ogrodowego), to potężne obciążenie dla domowego budżetu.Zbyt twarda woda
Często rośliny potrzebują alternatywnych źródeł wody, ponieważ woda z sieci jest dla nich zbyt zimna, twarda i niekiedy również chlorowana. Nagłe polanie rozgrzanej słońcem ziemi lodowatą wodą prosto z miejskiego wodociągu może wywołać u roślin szok termiczny. Prowadzi to do zahamowania wzrostu, zrzucania pąków kwiatowych oraz zwiększa podatność na infekcje grzybowe.Zebrana deszczówka ma temperaturę otoczenia, jest miękka i pozbawiona chemicznych dodatków uzdatniających. Doskonale rozpuszcza minerały zawarte w glebie, dzięki czemu system korzeniowy łatwiej pobiera substancje odżywcze.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.