Woda od Pilchowic przez Nielestno, Marczów i Lwówek Śląski nadal była mętna i miała kolor od brązowego do jasnobrązowego. W Jeziorze Rakowickim oraz we Włodzicach Wielkich była lekko mętna.
Podczas kontroli pobrano sześć próbek wody. Wstępne pomiary wykazały, że poziom tlenu rozpuszczonego wynosił od 7,01 mg/l w Nielestnie do 18,22 mg/l w Jeziorze Rakowickim. WIOŚ odnotował poprawę parametrów tlenowych w Marczowie, Lwówku Śląskim i Jeziorze Rakowickim. W Nielestnie sytuacja była odwrotna — odnotowano tam spadek poziomu tlenu i nasycenia tlenem. Na pełne wyniki badań laboratoryjnych trzeba jeszcze poczekać.
Niepokojące informacje dotyczą badań mikrobiologicznych. W Nielestnie, w miejscu spływu kajaków, wykryto 780 jednostek enterokoków na 100 mililitrów wody. Wartość dopuszczalna wynosi 400. W pozostałych badanych punktach normy nie zostały przekroczone. Nie stwierdzono również zakwitu sinic.
W porównaniu z pierwszymi dniami sytuacji widać poprawę części parametrów. Poziom tlenu przy zaporze wzrósł z wartości poniżej 1 mg/l do około 8 mg/l, a zawiesina ogólna spadła z ponad 10 tysięcy do 126 mg/l. Nie oznacza to jednak, że problem został już całkowicie opanowany.
Zakaz korzystania z wód rzeki nadal obejmuje odcinek od korony zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice. Nie wolno tam wchodzić do wody, kąpać się, poić zwierząt, łowić ryb, wykorzystywać rzeki do celów gospodarczych ani używać jednostek pływających. Zakaz zostanie zniesiony dopiero wtedy, gdy służby uzyskają pewność, że nie ma zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa ludzi.
Najważniejszy wniosek jest prosty: rzeka Bóbr jest w lepszym stanie niż na początku, ale nie ma jeszcze podstaw, by mówić o końcu problemu. Badania trwają, a zakaz nadal obowiązuje.
Źródła: WIOŚ we Wrocławiu, Dolnośląski Urząd Wojewódzki.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.