Styczeń 2026 roku był wyjątkowo chłodny na tle warunków panujących w okresie referencyjnym 1991–2020. Wartości anomalii temperatury powietrza wynosiły od około 0°C na południu i południowym zachodzie kraju do około –6°C w północno-wschodniej części Polski. Mimo utrzymujących się przez większość miesiąca bardzo niskich temperatur, w styczniu nie odnotowano najniższych wartości temperatury w 2026 roku. Najsilniejsza fala mrozów wystąpiła dopiero na początku lutego.
W czasie najzimniejszych poranków temperatura spadała do około -10°C na południowym zachodzie kraju, -19°C w centrum i niemal -28°C na północnym wschodzie. Najniższą wartość odnotowano 2 lutego w Suwałkach, gdzie termometry pokazały -27,7°C. Również w ciągu dnia mróz nie ustępował – temperatura maksymalna wynosiła od około -3°C na południu Polski, przez -10°C w centrum, do -15°C na północnym wschodzie.
Wyjątkowo wysokie jak na marzec temperatury maksymalne sprzyjały bardzo wczesnemu rozpoczęciu okresu wegetacyjnego oraz przyspieszyły rozwój roślin. Jednocześnie częste i silne przymrozki, których największe nasilenie wystąpiło w kwietniu, powodowały uszkodzenia rozwijających się pąków, kwiatów i młodych pędów. Takie połączenie wczesnego rozpoczęcia wegetacji z późniejszymi spadkami temperatury poniżej 0°C przyczyniło się w tym roku do znacznych strat w rolnictwie i sadownictwie.
W kolejnym miesiącu, czyli maju, nie odnotowano już tak dużych odchyleń temperatury powietrza od normy z lat 1991–2020, jednak miesiąc ten nadal był cieplejszy od przeciętnego. Dodatnie anomalie temperatury wystąpiły na całym obszarze kraju i wynosiły od nieco ponad 0°C na północy i północnym wschodzie Polski do około 1,5°C na południowym zachodzie kraju.
Czerwiec przyniósł najbardziej ekstremalne wartości temperatury powietrza w tym roku, jednocześnie pokazując, że fale upałów będą występować coraz częściej i obejmować coraz większy obszar Polski.
26 czerwca nad Polskę z zachodu zaczęła napływać masa gorącego powietrza zwrotnikowego. Jednocześnie kraj znalazł się pod wpływem wyżów znad południowej Skandynawii i Bałtyku, co doprowadziło do fali ekstremalnych upałów utrzymującej się do końca miesiąca.
Jej kulminacja przypadła na 28 czerwca, kiedy w Słubicach odnotowano 40,5°C – najwyższą temperaturę w historii pomiarów meteorologicznych w Polsce. Na zachodzie kraju termometry powszechnie wskazywały około 39°C, w centrum i na wschodzie około 38°C, na południu około 36°C, a nawet na wybrzeżu i Suwalszczyźnie temperatura osiągała około 34°C. Najchłodniej było w Zakopanem, gdzie temperatura maksymalna wynosiła 31,1°C.
- Podsumowując, w ciągu niespełna pięciu miesięcy różnica pomiędzy najniższą temperaturą, wynoszącą około –28°C w Suwałkach, a najwyższą, równą 40,5°C w Słubicach, przekroczyła 68°C. Tak duża amplituda dobrze obrazuje wyjątkowy przebieg pierwszej połowy 2026 roku oraz skalę kontrastów termicznych, jakie wystąpiły na obszarze Polski. Pokazuje również, że współczesny klimat naszego kraju cechuje się nie tylko wzrostem średniej temperatury, ale także coraz większą zmiennością oraz nasileniem zjawisk ekstremalnych - podsumowują synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.