Środa, 12 sierpnia
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Odszedł legendarny masażysta Górnika Wałbrzych – Henryk Zmoczyński

Audio

Czytaj na głos

Autor: opr.red. 1 min czytania Wałbrzych

Nie żyje Henryk Zmoczyński, wieloletni masażysta piłkarskiego Gornika Wałbrzych. Znana i ceniona postać wałbrzyskiego środkowiska sportowego. Miał 82 lata.

Urodził się w Rakowie, a kiedy wybuchła wojna, miał 11 lat. Jego rodzina przeniosła się najpierw do Ełku, a później do Gryfowa Śląskiego. Maturę zdał w elitarnej szkole w Lwówku Śląskim. We Wrocławiu został felczerem medycyny i ukończył kolejne kursy, w wyniku których mógł pełnić funkcję specjalisty odnowy biologicznej.



Tam też, podczas kolarskiego Wyścigu Pokoju, poznał swoją przyszłą żonę i razem przenieśli się do Wałbrzycha, gdzie wspólnie przeżyli niemal 60 lat. Wówczas znalazł pracę w Kopalni Wałbrzych. Niedługo potem związał się z piłkarskim Górnikiem Wałbrzych, który miał awansować do Ekstraklasy. Tam pełnił swój zawód. Henryk Zmoczyński zajmował się formą zawodników już kilka lat wcześniej i pozostał na tym stanowisku przez całe lata 80.



Uwielbiał sport, tak samo lokalny, jak i międzynarodowy. Sam także był aktywny fizycznie do późnych lat. Jeździł na kolażówce, którą jeszcze do niedawna trzymał w piwnicy. Człowiek wyjątkowo energiczny i zawsze mający zajęcie. Kojarzony pozytywnie wszędzie tam, gdzie był znany.



Pełnił funkcję lekarza podczas rozgrywek wałbrzyskiej piłki halowej Ronal Cup. Zawody organizowane były przez równe 20 lat, a Pan Henryk był z nimi związany przez ponad połowę tego czasu. Dla wielu po prostu „Heniu-chlorek”, bo najczęściej łagodził drobne urazy zmrożonym chlorkiem w sprayu.



Pozostał aktywny zawodowo do samego końca. Nawet przez ostatnie miesiące przeprowadzał okresowe badania w ligach młodzieżowych, a pieczątkę z nazwiskiem i funkcją jako medyka nosił zawsze przy sobie. Zmagał się z chorobą nowotworową.



Pogrzeb odbędzie się w najbliższą sobotę, 2 kwietnia o godzinie 13:00 na cmentarzu przy ul. Moniuszki w Wałbrzychu.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka