Betters kod promocyjny to okazja, aby sprawdzić kto w danym spotkaniu grał oraz kiedy poszczególny zawodnik został zmieniony.
Kibice chodząc na stadion lub oglądając mecz w telewizji czekają na akcje. Są głodni wrażeń oraz bramek. W końcu nikt nie chce patrzeć ciągle na podania do bramkarza, bo drużyna nie potrafi wyprowadzić dogodnej sytuacji. Istnieją jednak różne szkoły trenerskie. Jedni stawiają na atak i w tym się specjalizują. Za to inni wolą dobrze obstawić obronę. Wygląda to może mniej efektownie, no ale skoro taką taktykę obiera człowiek odpowiedzialny za wyniki to musi być dobry. Oczywiście wszystko jest również zależne od przeciwnika. To pod niego powinno się zawsze wybierać skład. Sporo też nam mówi przebieg meczu, bo kiedy jest drużynie potrzebna jedna bramka i to bramkę już zdobyła, to będzie robiła wszystko, aby ten wynik dowieźć do końca spotkania. Na pewno nasz były reprezentacyjny obrońca Jacek Bąk, wie jak dobrze bronić, aby na końcu świętować.
Urodził w 1973 roku w Lublinie. Łatwo obstawić, że swoją historię z piłką nożną rozpoczął w Motorze Lublin. Niezwykłe jest to w jak młodym wieku zaczął grę w pierwszym zespole. Szesnaście lat robi wrażenie. Dwa lata spędzone w „swojej” drużynie pozwoliły mu na transfer do Lecha Poznań. Już pierwszy rok okazał się niezwykle udany, ponieważ zdobył z Kolejorzem Mistrzostwo Polski. W 1993 roku, czyli w wieku dwudziestu lat otrzymał szanse na założenie biało – czerwonej koszulki narodowej. Andrzej Strajlau, ówczesny selekcjoner wpuścił go na mecz z Cyprem.
W 1995 rozpoczął podbój Zachodu, a dokładniej Francji. Trafił do czołowego klubu Ligue 1, a dokładnie do Olympique Lyon. Początkowo wypożyczony, a ostatecznie wykupiony, spędził w klubie siedem lat. Był podporą drużyny i na tą chwilę, śmiało można stwierdzić, że jedną z ważniejszych postaci w tamtych latach. Następne cztery lata to również Francja, ale RC Lens. Rozegrał w nim 85 meczów.
Kolejny kierunek Jacka były lekko odmienny od dotychczasowych, ponieważ postanowił wyjechać do Kataru. Zasilił szeregi Ar – Rajjan S.C. Wielu mówiło, a wręcz oskarżało go, że poszedł na łatwiznę i wyjechał tylko za pieniędzmi. Być może tak było i co z tego. Jego decyzja. Zresztą miał szanse na regularną grę. To również się liczyło. A nawiasem mówiąc, to dostał naprawdę przyzwoite warunki. Dwa lata po grze, w jakże egzotycznym kraju, postanowił wrócić do Europy. Tym razem padło na Austrię Wiedeń. W ciągu dwóch lat zdołał rozegrać osiemdziesiąt spotkań oraz strzelić siedem bramek.
Oczywiście nie można zaznaczyć, że rozegrał 96 spotkań w Reprezentacji Polski, strzelając przy tym trzy bramki. Miał to szczęście, że w dniu swoich 34 urodzin strzelił setną bramkę w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Pochodzi z rodziny, w której piłka nożna była obecna od zawsze. Również jego syn kopie, ale w niższych szczeblach rozgrywek. W 2010 roku zakończył karierę, aby odejść na zasłużoną emeryturę. Zdecydowana legenda polskiej piłki.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.