Czwartek, 13 sierpnia
12°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Mirosława Bartolika transfer do Głuszycy

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

Korzystając z sesji rady miejskiej Wałbrzycha zadaliśmy kilka pytań radnemu Prawa i Sprawiedliwości, którego życie od miesiąca biegnie innymi torami niż dotychczas.

- Kiedy i dlaczego zrezygnował pan z przynależności do Prawa i Sprawiedliwości?



Mirosław Bartolik: Zrezygnowałem z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości po tym, jak wygrałem konkurs na sekretarza Gminy w Głuszycy. Ustawowe wymogi nakazują w takim przypadku rezygnację z przynależności partyjnej. Sekretarzem jestem od 25 stycznia, a dzień wcześniej zrezygnowałem z członkostwa w PiS. Moja rezygnacja nie ma żadnego podtekstu, jedynie podłoże zawodowe i prawne.



- Czy to oznacza pańskie całkowite odcięcie się od partii?



Mirosław Bartolik: Pozostaję członkiem klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w radzie miejskiej Wałbrzycha. Sprawdzam, czy nie będzie to stanowiło przeszkody w sprawowaniu moich obowiązków zawodowych jak sekretarza w Głuszycy, jak na razie wydaje się, że takich formalnych przeszkód nie ma.



- Nie szkoda panu tego odejścia?



Mirosław Bartolik: Trochę mi szkoda. Moje prawicowe poglądy się nie zmieniły. Tworzyłem Prawo i Sprawiedliwość w Wałbrzychu, funkcjonowałem w tym ugrupowaniu, myślę, że w pozytywny sposób wpisałem się w krajobraz polityczny naszego miasta.



- Czy po odejściu ze stanowiska zastępcy prezydenta szukał pan w Wałbrzychu swojego miejsca w sferze zawodowej?



Mirosław Bartolik: Tak, wziąłem udział w konkursie na dyrektora ZDKiUM, przedstawiłem swoje pomysły i koncepcje, ale nie zostały one docenione. Niestety w Wałbrzychu nie chciano wykorzystać mojego doświadczenia zawodowego i samorządowego, dlatego postanowiłem poszukać sobie miejsca poza Wałbrzychem. Pozostała taka nuta żalu, bo zostawiłem w Wałbrzychu spory kawałek życia. Ponadto znam swoją wartość. Jestem przekonany, że moje wykształcenie i doświadczenia pozwoliłoby mi sprawnie i skutecznie pełnić różne funkcje w Wałbrzychu. Szkoda, ale jestem przekonany, że mieszkańcy Głuszycy to docenią. Na razie mam umowę na okres próbny, który wynosi sześć miesięcy.



- Dziękuję za rozmowę.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka