Kosmiczny spektakl nad regionem
Zdjęcia powstały między innymi na łąkach w Kostrzycy oraz w parku w Bukowcu, w okolicach Domu Rybaka. Nad karkonoskim krajobrazem rozciągnęła się jasna wstęga Drogi Mlecznej, a w kilku kadrach pojawiły się także spadające gwiazdy i pojedyncze Perseidy.
Podczas fotografowania wschodniej części Karkonoszy dodatkowym wyzwaniem była miejska łuna Karpacza. Sztuczne światło próbowało zdominować pierwszy plan, jednak odpowiednie ustawienie aparatu i późniejsza obróbka pozwoliły wydobyć z nocnego nieba gwiazdy oraz galaktyczny pył.
Kosmos jest po prostu niesamowity. I pomyśleć, że wystarczy odrobina cierpliwości, trochę dobrego sprzętu i kawałek cichej łąki, żeby mieć cały ten wszechświat na własność – przynajmniej na długość jednego czasu naświetlania!
Jedno zdjęcie to wiele godzin pracy
Fotograf podkreśla, że efektowne zdjęcia nocnego nieba nie powstają po jednym naciśnięciu spustu migawki. Jedna z prezentowanych panoram została złożona z wielu warstw i ekspozycji. Do jej wykonania wykorzystano aparat Nikon Z6, adapter FTZ II, obiektyw Nikkor 14–24 mm oraz statyw. Zdjęcia wykonywano przy czułości ISO od 4000 do 6400, czasie naświetlania od 15 sekund i przysłonie od f/2.8 do f/4.
Równie ważna okazała się cyfrowa obróbka materiału w programach Luminar Neo i Photoshop. To właśnie dzięki niej możliwe było połączenie poszczególnych ujęć oraz wydobycie detali, których człowiek nie jest w stanie zobaczyć podczas zwykłego spojrzenia w nocne niebo.
Technologia pędzi jak szalona, optyka jest coraz lepsza, ale fizyki nie oszukasz – noc to noc. Jak nie poświecisz, to nie zobaczysz.
Nocne wyprawy są dla autora zdjęć także okazją do testowania kolejnych metod pracy z plikami RAW i podnoszenia fotograficznej poprzeczki. Długi wieczór kończy się często dopiero po północy, lecz zmęczenie wynagradza widok Karkonoszy przypominających scenerię z filmu science fiction.
Do dalszych prób zachęcają zbliżające się astronomiczne atrakcje – zaćmienie Słońca oraz apogeum Perseidów. Fotograf zapowiada więc kolejne treningi i następne spotkania z letnią Drogą Mleczną.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.