Czwartek, 23 lipca
12°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Mercedes w ogniu Aktualności Niewybuch koło galerii - służby postawione na nogi Aktualności Duże utrudnienia na Fortecznej i tak będzie do końca wakacji Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Czy ktoś zagrozi Szełemejowi?

Audio

Czytaj na głos

Autor: Warszawa 1 min czytania

Prezes Jarosław Kaczyński wycofał się z wprowadzenia dwukadencyjności i zamierza to zrobić za parę lat. Oznacza to, że o fotel prezydenta Wałbrzycha będzie mógł się ubiegać Roman Szełemej.

Nie wiem, czy to dobrze czy też źle, że nie wprowadzono dwukadencyjności, bo w niektórych miastach i gminach widać, że samorządowcy po okresie 8 lat sprawowania władzy osiadają na laurach i wkładają niezbyt wiele wysiłku w poprawę jakości życia swoich mieszkańców. Skoro jednak ludzie podczas wolnych, demokratycznych wyborów decydują, że takich właśnie przywódców lokalnych chcą mieć na czele, należy ich głos uszanować.

W Wałbrzychu w poprzednich wyborach prezydenckich Roman Szełemej zdeklasował swoich konkurentów i nie pozostawił im złudzeń. Wydaje mi się, że w przyszłorocznych wyborach, jeśli tylko Szełemej zdecyduje się na start, wynik może być podobny do tego z 2014 roku. I nie mówię tego, bo jestem fanem obecnego prezydenta Wałbrzycha (choć zgadzam się, że zrobił więcej niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci), ale przeszkadza mi też fakt, że Wałbrzych w niemal wszystkich rankingach dotyczących zadłużenia zajmuje czołowe lokaty, a często w nich przewodzi. Po prostu mówię tak, bo nie widzę innej silnej osobowości z innej partii, która mogłaby skutecznie z Szełemejem powalczyć. Może się mylę, ale w żadnym ugrupowaniu z naszej lokalnej sceny politycznej nie ma takiej osoby. Obawiam się tylko tego, że duże zadłużenie Wałbrzycha może oznaczać, że przyszłoroczna kadencja to będzie kadencja zaciskania pasa i nie wiem, czy takim miastem, które będzie mocno finansowo ograniczone, będzie chciał zarządzać Roman Szełemej.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka