Wtorek, 8 września
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Składowisko opon w ogniu Aktualności Nowy mural odzdobi wałbrzyską ulicę Seniorzy Co piątego emeryta w Wałbrzychu odwiedza listonosz Pieniądze Gigant zwolni pół tysiąca pracowników, także w Wałbrzychu! 112 Olbrzymi pożar. Z ogniem walczyło 15 zastępów Kilometry Remonty drogowe w Śródmieściu. Szykujcie się na utrudnienia w ruchu! Aktualności Dramatyczna walka o życie w środku lasu Aktualności Powstanie nowe boisko piłkarskie w Wałbrzychu

Cieszyć się, czy żałować?

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania

Dziwny przebieg miał mecz LKS–u Bystrzyca Górna przeciwko Zdrojowi Jedlina–Zdrój.

reklamy

Zdrój grał na trudnym terenie, bowiem wszyscy wiedzą, że o punkty w Bystrzycy Górnej nie jest łatwo. Goście dobrze weszli w mecz i w końcówce pierwszej części po golu Szyszki wyszli na prowadzenie. Po przerwie na 2-0 dla Zdroju podwyższył Misiułajtis. Taki wynik utrzymywał się do 71 minuty. Później nastąpiło 5 minut, które wstrząsnęły Zdrojem. LKS zdobył w tym okresie 3 gole i wyszedł na prowadzenie. Na szczęście w doliczonym czasie gry przypomniał o sobie niezawodny snajper Chabrowski, który wykorzystał jedenastkę i doprowadził do remisu.



LKS Bystrzyca Górna - KS Zdrój Jedlina-Zdrój 3:3 (0:1)



Zdrój: Filip Fonfara - Dominik Łukaszczuk, Jonatan Dos Santos Pereira, Tomasz Szyszka, Piotr Wujda, Mateusz Wroczyński, Paweł Tobiasz (78' Maciej Piwoński), Artur Bełza, Dariusz Dydrych (61' Adrian Gębski), Sebastian Misiułajtys, Bartosz Chabrowski - Trener: Kamil Krzywda.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka