reklamy
Poniedziałek, 2 listopada Imieniny: Małgorzata, Bohdana, Bożydar
5°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Tragiczny pożar budynku mieszkalnego. Nie żyje jedna osoba! Aktualności Zmiany w komunikacji miejskiej na 1 listopada [ROZKŁAD] Aktualności Wspierał Zoo Łączna, dziś rano został skuty i zatrzymany! Aktualności Stoją murem za Kasią - policjantką, która ostrzegła Marcina Nowaczyka z Zoo Łączna! Aktualności Pobierało wyższą kwotę za parking. Jesli się nie upomnieliście, to Wasza strata... Aktualności Zwierzęta wracają pod opiekę właściciela Zoo Łączna! 112 Kierowca autobusu spowodował kolizję z osobówką [ZDJĘCIA] Edukacja Wałbrzyska uczennica odbierała nagrodę w Warszawie Inne wydarzenia Rajdowe popisy w Wałbrzychu - wyniki [WIDEO] Aktualności Wspierali Zoo Łączna. Dostali groźby i zniknęli z sieci! Aktualności Nasze morsy rozpoczęły sezon [ZDJĘCIA] Turystyka Zapomniana miejscowość z ciekawą historią i wielki skarb z drewna Aktualności Złowili gigantyczne sumy Aktualności Praca wre przy budowie nowego osiedla mieszkaniowego Nekrologi Zmarł ks. prał. Ryszard Szkoła, były proboszcz wałbrzyskiej parafii

Bolero Ravela i Polonez Kilara

Audio

Czytaj na głos

Autor: Filharmonia Sudecka 2 min czytania Wałbrzych

Czy obok słynnego „Bolera” Ravela można postawić coś równie magnetycznego i przyciągającego tłumy? Owszem – i to jeszcze jak! Piątkowy koncert udowodnił, że polska muzyka potrafi porywać z potężną siłą. Panowie Kwieciński, Kondracki i Kilar – chapeau bas!

reklamy
Zwykle grane na finał, tym razem ravelowskie „Bolero” otworzyło nasz wieczór. Od hipnotycznego werbla i grającego na granicy szeptu fletu, aż po gromkie orkiestrowe tutti – osiemnastokrotne powtórzenie muzycznego autografu Ravela zakończyło się oczekiwanym aplauzem. Ale potem zrobiło się jeszcze ciekawiej.

Usłyszeliśmy prawykonanie utworu Andrzej Kwiecinski (Grand Concert-Polonaise Militaire). Zapętlony polonezowy motyw i gęsta struktura z wojskowym werblem, dominująca nad solowymi partiami skrzypiec i wiolonczeli (wspaniali Marcin Markowicz i Magdalena Anna Bojanowicz - Koziak), radośnie odtwarzały głębokie polonezowe dygnięcia. Nowa kompozycja Kwiecińskiego okazała się dziełem otwartym na interpretacje. Mieliśmy nieodparte wrażenie zaglądania do wnętrza skomplikowanego zegara, w którym z matematyczną precyzją mieszają się znajome rytmy i motywy. Finał utworu był błyskotliwą grą z konwencją i powagą – radosnym odkrywaniem dźwiękowej tajemnicy, której nie da się po prostu zamknąć w pudełku.

Przed przerwą odprężający wydech w filharmonicznym „Terytorium Dźwięku” dopełnił wspaniały dialog w symfonicznym utworze „Muza i Poeta” Camille'a Saint-Saënsa (wirtuozersko poprowadzony przez solistów: Marcin Markowicz – skrzypce i Magdalena Anna Bojanowicz - Koziak – wiolonczela). Słodycz romantycznej muzyki w tym programie koncertowym wybrzmiała zachwycająco.

Po przerwie na naszą estradę wkroczyli „Żołnierze (Parada)” Michała Kondrackiego. W tej pełni humoru dźwiękowej defiladzie usłyszeliśmy obok innych motywów popularne „Wojenko, wojenko”, „O mój rozmarynie” czy „Przybyli ułanie”. Jak słusznie zauważył dyrygent Maciej Tomasiewicz – przypominanie takich dzieł muzyki polskiej to absolutny obowiązek. Nasza Orkiestra Symfoniczna bawiła się tą formą wyśmienicie! Muzyczna parada przeszła od narastającego werbla, przez pełne radosnej finezji tutti, aż po milknące diminuendo pozostawiając dźwiękowy obraz witalności. To była czysta przyjemność!

Na wielki finał wzięliśmy głęboki wdech z muzyką Wojciecha Kilara. Doskonale znane motywy z „Zemsty” Andrzeja Wajdy oraz suita z „Pana Tadeusza” udowodniły, że ten finałowy polonez dźwiga polskie serca z równie wielką mocą, co słynny mazur ze "Strasznego Dworu".

Produkcja koncertu: Jakub Karmelita
Relacja fot.: Dariusz Gdesz Photography

Skomentuj Brak komentarzy

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka