Piątek, 14 sierpnia
19°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Żydzi Warszawy pod Atlantami

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

Świat, którego już nie ma, utrwalony na setkach zdjęć można oglądać w Galerii pod Atlantami. Jeszcze do połowy maja czynna będzie wystawa „Żydzi Warszawy 1861 – 1943”

Wystawa jest prezentowana w ramach „Dni kultury żydowskiej”, będących częścią realizowanego z powodzeniem cyklu „Wałbrzych wielokulturowy”. Przedstawionych zostało 360 zdjęć pochodzących ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie we współpracy z Instytutem Goethego. Fotografie nie mają ambicji artystycznych, natomiast znakomicie dokumentują nieistniejącą już Warszawę i codzienne życie mieszkających tam ludzi.



Trzydzieści procent przedwojennych mieszkańców Warszawy stanowili Żydzi. Była to największa społeczność żydowska w Europie. Nic więc dziwnego, ze kwitło w niej życie kulturalne, polityczne, gospodarcze i artystyczne czy sportowe. Na fotografiach można zobaczyć przedwojennych żydowskich parlamentarzystów, naukowców, sportowców, ludzi interesu, ale także drobnych handlarzy, robotników czy tragarzy.



Wydany został także album pt. „Żydzi Warszawy. 1861 – 1943”, którego autorki: Anka Grupińska, Bogna Burska tak mówią o swoim dziele: „Nasz projekt powstał z bardzo skromnego, przypadkowego materiału, bo fotografowano w sposób szczególny, bo zachowały się te a nie inne zdjęcia. Złożyłyśmy album o ludziach. Zbudowałyśmy wystawę o kawałkach ich losów. Losów pojedynczych a nie losu zbiorowego. Losów pojedynczych, które często się spotykają, ale zawsze są własne i jedyne. W czasie i historii rozmaicie nazywano naszych bohaterów. Oni sami rozmaicie się określali. Kwestia ich tożsamości kulturowej, narodowej, religijnej była ważką kwestią. Starozakonny, Żyd, Izraelita, przechrzta, meches, Polak wyznania mojżeszowego, Żyd katolik, Polak żydowski, Żyd polski, żyd, Polak pochodzenia żydowskiego, Żyd, Polak. Wszyscy oni byli warszawiakami, bo wszyscy przez swój los związani byli z tym miastem. Ginęli w getcie warszawskim dlatego, że Niemcy ich wszystkich nazwali Żydami, że historia zapisała im los zbiorowy.”



Polecamy tę wystawę wszystkim, którzy żyjąc w ciągłym biegu, lubią się jednak czasem zatrzymać. To bardzo dobre miejsce na refleksję.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka