Czwartek, 11 czerwca
14°C Jelenia Góra

Życie nie tylko muzyczne

Audio

Czytaj na głos

Autor: Szela 2 min czytania

“Lata 1926 – 2006. Wspomnienia nie tylko muzyczne”. Taki tytuł nosi autobiografia słynnego artysty, założyciela Filharmonii Sudeckiej, Józefa Wiłkomirskiego. Książka ukaże się jeszcze w tym roku, nakładem Stowarzyszenia Inteligencji Twórczej Wałbrzycha. Pieniądze na pokrycie kosztów wydawnictwa dały samorządy gminny i

- Wydawnictwo składa się z dwóch tomów w twardej oprawie, w formacie B5, po ok. 300 stron każdy – mówi Elżbieta Kokowska, prezes stowarzyszenia, główny animator wydania wspomnień byłego dyrektora wałbrzyskiej orkiestry symfonicznej.

Jak wskazuje tytuł, Józef Wiłkomirski rozpoczął swoje memuary od roku, w którym się urodził (15 maja w Kaliszu), a zatem poznajemy najpierw najbliższą rodzinę późniejszego kompozytora, muzyka i dyrygenta - jego rodziców, rodzeństwo, a przy okazji ówczesne tło epoki, czasy przedowojenne, gdy życie kulturalne Polski było w pełnym rozkwicie i nic nie wskazywało, że kilkanaście lat później przetoczy się przez Europę wojenny walec.

Poznajemy zatem szkoły, do których uczęszczał mały Józek, konieczność poddanie się nieugiętej woli ojca, który już od 5-letniego dziecka wymagał rozpoczęcia nauki gry na wiolonczeli. Później przychodzi rok 1939, okupacja, Powstanie Warszawskie, w którym Józef Wiłkomirski czynnie uczestniczył, potem obozowa tułaczka i w końcu wyzwolenie.

Józef Wiłkomirski od samego początku tkwił w samym centrum odbudowy życia muzycznego w zniszczonym przez wojnę kraju, był też inicjatorem powstania Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków. Wreszcie przyszedł rok 1978, rok założenia Filharmonii - początkowo Wałbrzyskiej, później, łatwiejszej do wymówienia przez cudzoziemców - Sudeckiej.

Niemal od początku istnienia wałbrzyska orkiestra brała aktywny udział w życiu muzycznym Europy. Autor poświęca bardzo dużo miejsca swojemu "dziecku" - czyli filharmonii. Był jej szefem nieprzerwanie 28 lat, co w instytucjach artystycznych jest zjawiskiem niezwykle rzadkim. - Wspomnienia są bogato ilustrowane zdjęciami z archiwum autora, począwszy od tych z najwcześniejszych lat jego życia - zapowiada prezes Elżbieta Kokowska.

W tej chwili książka jest w drukarni, do końca miesiąca powinna być gotowa. - To było dla nas bardzo duże wyzwanie, ale cieszę się, że będziemy mieli to wydawnictwo w swoim dorobku. Podziękowania należą się sponsorom - każdy z nich zostanie wymieniony w specjalnej wkładce - mówi szefowa SITW.

Na razie nie wiadomo, jakie decyzje zapadną w sprawie dystrybucji książki, ale zaraz po Nowym Roku planowane jest spotkanie promocyjne z autorem.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka