Poniedziałek, 10 sierpnia
29°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Z jedną walizką do Wałbrzycha

Audio

Czytaj na głos

Autor: Stara Kopalnia 3 min czytania Wałbrzych

Francuska młodość, srogie zimy i tekturowa walizka. Ludzkie historie fundamentem Muzeum Wałbrzyszan Tygiel.

To niezwykłe, ludzkie losy są fundamentem powstającego w Starej Kopalni Muzeum Wałbrzyszan Tygiel. To miejsce, które stawia na żywe emocje, pamiątki z domowych strychów oraz oryginalne dokumenty. Twórcy ekspozycji wciąż apelują do mieszkańców o przekazywanie artefaktów z lat 40., 50. i 60., a kulisy powstawania wystawy oraz dotąd niepublikowane mikrohistorie można już dzisiaj śledzić na nowo uruchomionych profilach muzeum na Facebooku, Instagramie i platformie X.
Stanisław przyjechał do Wałbrzycha jedynie w odwiedziny do kolegi z wojska, jednak zachwycony poziomem życia i perspektywami, zdecydował się tu zostać. Zupełnie inne wspomnienia ma Lucjan, który pamięta pierwsze, niezwykle srogie powojenne zimy - by zrobić zakupy, jeździł po wałbrzyskich ulicach na łyżwach.

- W roku 1947 Pani Ludmiła miała 19 lat, narzeczonego i francuską młodość, którą przerwała decyzja rodziny o powrocie do Polski. Nie chciała zostać w nowej rzeczywistości, próbowała ucieczki na Zachód. Z czasem odnalazła się w nowym miejscu i poznała swojego przyszłego męża na jednej z potańcówek na Białym Kamieniu - to kolejna historia, którą przytacza Wioletta Wrona-Gaj z Muzeum Wałbrzyszan Tygiel.

Różne lata, różne osoby i różne miejsca pochodzenia - wszystkich połączyło jedno: nowe życie w budującym się na nowo Wałbrzychu. To właśnie te autentyczne, ludzkie historie stały się punktem wyjścia do stworzenia Muzeum Wałbrzyszan Tygiel, którego oficjalne otwarcie na terenie Starej Kopalni zaplanowano na połowę listopada.

- Po II wojnie światowej Wałbrzych stał się jednym z najbardziej fascynujących miejsc w Polsce. Był prawdziwym tyglem, w którym spotkali się reemigranci z Francji, Kresowiacy, Grecy i pozostali na miejscu Niemcy, a także wiele innych narodowości - podkreśla Jacek Drejer, dyrektor Starej Kopalni w Wałbrzychu. - Właśnie dlatego tak ważnym elementem naszej ekspozycji są przedmioty, które przyszli wałbrzyszanie przywieźli ze sobą z najodleglejszych zakątków świata, gdy przyjeżdżali tu tuż po wojnie. To one są dziś niemymi świadkami tamtych podróży.

Tygiel ma być wyjątkowym hołdem dla setek pionierów, którzy przybyli na te tereny najczęściej z jedną tekturową walizką, by budować tu swoje życie i polski Wałbrzych.

Muzeum Wałbrzyszan Tygiel to miejsce, w którym nowoczesna technologia nie przytłacza opowieści, a multimedialne ekrany są jedynie dyskretnym tłem i uzupełnieniem dla tego, co najważniejsze - autentycznych emocji oraz fizycznych pamiątek. W pustej do niedawna skorupie dawnej siłowni (budynek B2) powstały cztery kondygnacje, w tym trzy ekspozycyjne, z których wyłania się m.in. zrekonstruowana fasada kamienicy inspirowana stylem Bauhaus.

- Najważniejsi są ludzie, a ekspozycja jest żywym organizmem współtworzonym bezpośrednio przez wałbrzyszan - opartym na przekazanych pamiątkach, starych fotografiach, odręcznych dokumentach, a także dziesiątkach nagrań historii mówionej - podkreśla Marek Arcimowicz, dyrektor projektu Tygiel - Muzeum Wałbrzyszan.

Budowanie tej niezwykłej narracji wciąż trwa, a każdy ma realny wpływ na ostateczny kształt wystawy. Tygiel muzeum nieustannie czeka na ciekawe artefakty, dokumenty, fotografie oraz przedmioty codziennego użytku od mieszkańców Wałbrzycha, zwłaszcza te związane z latami 40., 50. i 60. ubiegłego wieku.

- Jeśli w Państwa domowych piwnicach, na strychach czy w szufladach kryją się pamiątki z tamtych dekad - przedmioty, które towarzyszyły Waszym rodzinom w codziennym życiu lub dalekiej podróży do Wałbrzycha - to idealny moment, aby tchnąć w nie nowe życie i ocalić je od zapomnienia - zachęca Marta Wróbel ze Starej Kopalni.

Z myślą o mieszkańcach oraz wszystkich pasjonatach historii, muzeum oficjalnie wystartowało ze swoimi profilami społecznościowymi na Facebooku, Instagramie oraz platformie X. Internauci mogą na bieżąco śledzić fascynujące, niepublikowane dotąd archiwalne kadry, poznawać kolejne mikrohistorie wałbrzyszan oraz podglądać zakulisowe relacje bezpośrednio z placu budowy nowej ekspozycji. Polub! Poznaj wzruszające, inspirujące, smutne, a czasami zabawne historie tych, którzy przez lata budowali po wojnie Wałbrzych.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka