Piątek, 14 sierpnia
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Wychowawcy lepsi i gorsi

Audio

Czytaj na głos

Autor: Szela 2 min czytania Wałbrzych

Na dwie kategorie dzielą się wychowawcy w domach dziecka: zatrudnieni na podstawie karty nauczyciela oraz na podstawie obowiązującego kodeksu pracy. Ci pierwsi zarabiają dwa razy tyle, co ci drudzy i dostają ustawowe podwyżki. Drudzy – dostają co najwyżej 1400 zł brutto, a o podwyżce nie mają co marzyć.

To był tylko jeden z wątków spotkania pracowników domów dziecka w Wałbrzychu z posłanką Anną Zalewską. Do litanii żalów dołączono inne: bezlitosny nacisk na oszczędzanie na wszystkim, zero szans na awans zawodowy, rotacja kadr, żadnej zachęty do doskonalenia zawodowego.

- Ta sytuacja nie rozpoczęła się wczoraj, ale kroplą, która przelała czarę goryczy, było aż dwudniowe opóźnienie naszych wypłat – mówią pracownicy Domu Dziecka Nr 2. Kobiety nie chcą się przedstawić z nazwiska, mimo wszystko obawiają się o pracę.
- Najgorsze jest to, że w efekcie końcowym na tych wszystkich niedociągnięciach najbardziej cierpią dzieci - twierdzą wychowawczynie. - W "Promyku" jeszcze do niedawna pracował wychowawca, niezwykle oddany dzieciom i bardzo przez nie lubiany. Musiał się zwolnić, bo nie miał na życie. Odchodzą najbardziej wartościowi ludzie - mówią.

- Tego problemu nie uda się rozwiązać tylko na poziomie starostwa - mówi posłanka Anna Zalewska. Nieuzasadniony podział na "lepszych" i "gorszych" wychowawców wynika z decyzji rządowych. Trzy lata temu domy dziecka przeszły od Ministerstwa Edukacji Narodowej pod resort pracy i polityki społecznej. Stąd te różnice w zaszeregowaniu. - Mimo to władze powiatu powinny się zastanowić, w jaki sposób poprawić sytuację pracowników domów dziecka. Radny Kamil Zieliński zobowiązał się do zorganizowania nadzwyczajnego posiedzenia połączonych komisji Rady Powiatu w tej sprawie - podkreśla posłanka. Sama obiecuje zorientować się, jakie są szanse, by domy dziecka wróciły do resortu edukacji. - Zamierzam doprowadzić do spotkania z posłanką PO, Katarzyną Mrzygłocką i rzecznikiem praw dziecka, Markiem Michalakiem, na szczeblu tematycznych komisji sejmowych - podkreśla posłanka.

Wicestarosta Andrzej Marciniak zna sytuację w domach dziecka. - Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. A o podwyżkach dla pracowników trudno mi mówić przed uchwaleniem budżetu powiatu na przyszły rok - wyjaśnia samorządowiec.

W tej chwili w wałbrzyskich domach dziecka przebywa ok. 200 dzieci. Są w dwóch placówkach w Wałbrzychu, Nowym Siodle i Jedlinie Zdroju. Roczne utrzymanie jednego wychowanka kosztuje - w zależności od placówki - od ok. 24 do ponad 40 tys. zł rocznie.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka