Czwartek, 30 lipca
18°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Widać postępy u Kamili

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania Europa

Elvira Karin Oeberg wygrała bieg sprinterski rozpoczynający tegoroczne zmagania w ramach Pucharu Świata w Ruhpolding. Wiceliderka Pucharu Świata wyprzedziła bezpośrednio liderkę Marte Olsbu Roeiseland, na podium znalazła się również – po raz pierwszy w sezonie – Dorothea Wierer. Lokaty w punktowanej czterdziestce wywal

Polki nie spełniły kluczowego warunku do tego, by liczyć się w walce o czołówkę. Żadna z naszych reprezentantek nie strzelała bezbłędnie. Monika Hojnisz-Staręga spudłowała w postawie leżąc, Kamila Żuk karną rundę pokonywała po stójce. Obie zdołały jednak zmieścić się w strefie punktowanej i jako jedyne z polskiego obozu powalczą w niedzielę na trasie biegu pościgowego. Niewiele lepsza okazała się Żuk, która ze stratą minuty i 34 sekund zajęła 28. miejsce, Hojnisz-Staręga została sklasyfikowana trzy lokaty niżej. W swoim pucharowym debiucie Natalia Tomaszewska spudłowała raz i uplasowała się na 94. pozycji. Po trzech karnych rundach w stójce Anna Mąka ukończyła rywalizację z 96. czasem dnia.

- Cieszę się z kolejnego niezłego biegu w moim wykonaniu. Stabilizacja formy? Chciałabym, żeby ta szła w górę i im bliżej igrzysk wyniki były coraz lepsze – powiedziała Żuk.

Wywalczona przez nią lokata mogła być ciut wyższa gdyby nie problemy z amunicją.

- Niestety podobnie jak w jednym z biegów w Oberhofie znów wypadł mi nabój i musiałam skorzystać z zapasowego. To spowodowało straty czasowe – powiedziała Żuk, która na tej operacji straciła około dziesięciu sekund. - W stójce nie kombinowałam, strzelałam swoim rytmem i przyniosło to w sumie dobry efekt – dodała. Źródło: www.biathlon.pl

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka