Trasa wiodła z ulicy Starachowickiej, Kolejową, Sikorskiego, Niepodległości, Mickiewicza, plac Tuwima, Piłsudskiego, plac Górnika, 11 Listopada, Armii Krajowej, Żeromskiego, a także plac Grunwaldzki, Słowackiego, plac Ratuszowy, Dmowskiego, Drohobyczan. Przejechaliśmy więc Stary Zdrój, Śródmieście, Podgórze, Nowe Miasto.
Tylko na fragmencie ulicy Kolejowej i na placu Grunwaldzkim oraz na ulicy Armii Krajowej w okolicach dworca Wałbrzych Miasto można było stwierdzić obecność asfaltu. Pozostałe jezdnie były pokryte cienką wredną warstwą śniegu. Samochód pływał. Jechać trzeba było pomału i bardzo ostrożnie.
Przez prawie godzinną przejażdżkę spotkaliśmy jeden wóz przeznaczony do zimowego utrzymania dróg.
Wałbrzych na ślizgawce
Audio
Czytaj na głos
Między 20.45 a 21.40 zrobiliśmy rekonesans po wałbrzyskich ulicach. Śnieg prószył drobny, samochodów nie było już wiele. Chcieliśmy sprawdzić, jak koła trzymają się drogi.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.