Piątek, 14 sierpnia
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

W poszukiwaniu wraku

Audio

Czytaj na głos

Autor: Piotr Skomorokiewicz 1 min czytania

W 1945 roku samolot transportowy Junkers Ju–52 lecący z Wrocławia rozbił się o zbocza góry Trójgarb.

Gdzie dokładnie nastąpiła katastrofa samolotu? Czy po ponad 70 latach uda się odnaleźć to miejsce i być może elementy z tej maszyny? W gminie Stare Bogaczowice wierzą, że tak i próbują wyjaśnić zagadki związane z tym wydarzeniem.



Inicjatorem pomysłu odszukania miejsca wypadku jest Ariel Zarzeczny, radny gminy Stare Bogaczowice.
- Wielokrotnie od mieszkańców gminy słyszałem, że kiedyś w Masyw Trójgarbu uderzył niemiecki samolot, myślałem, że to tylko lokalna legenda, ale zbyt wiele osób o tym mówiło, zbyt dużo, aby był to mit. Zacząłem szukać w Internecie informacji i natknąłem się na wątek Junkersa Ju-52, o którym w lokalnych portalach mówił Krzysztof Kubasiński. - I to był ten moment, gdy zrozumiałem, że to jednak prawda. Stwierdziłem, że musimy odszukać miejsce wypadku – mówi Ariel Zarzeczny.



Nad rozwikłaniem zagadki pracuje niewielka, kilkuosobowa grupka. Obecnie trwa zbieranie i weryfikacja pojawiających się informacji. Przeszukiwane są potencjalne miejsca katastrofy samolotu. Pojawiających się sygnałów jest sporo, więc każdy trzeba sprawdzić. - Głównym celem poszukiwań jest odnalezienie miejsca wypadku, może uda się natrafić na pozostałości samolotu, które potwierdzą, że to właśnie w tym miejscu Junkers spotkał się z Trójgarbem – dodaje Ariel Zarzeczny.



Radny gminy Stare Bogaczowice liczy, że w działaniach wyjaśniających tajemnicę samolotu pomoże Krzysztof Kubasiński, który cztery lata temu informował o tej katastrofie na łamach „Gazety Wrocławskiej”.
- Udało się dotrzeć do Pana Krzysztofa i mam nadzieję, że wyrazi chęć współpracy w tym zakresie.



Na pytanie, czy Junkers Ju-52 może być dla gminy Stare Bogaczowice czymś w rodzaju Złotego Pociągu dla Wałbrzycha odpowiada, że zależy mu na rozwiązaniu zagadki, a nie na szukaniu sensacji. - Nie mamy pewności, czy coś tam znajdziemy, czy coś się zachowało, czy natura nie pochłonęła pozostałości. Jeżeli coś znajdziemy to będzie to dowód dla tych, co nie wierzą w ten wypadek – podkreśla Zarzeczny.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka