Trio od razu porwało publiczność, a to, co wyczyniał na scenie i poza nią Vasti Jackson, mogło być szokujące dla przeciętnego słuchacza.
Wirtuoz gitary grał tak ekspresyjnie, że trudno było być biernym, nogi przy bluesach same chodziły. Wokalnie rewelacja, a ekspresja ciała i mimika Jacksona zdumiewające. Zwieńczeniem ponad dwugodzinnego koncertu był utwór Jimiego Hendrixa - Hey Jo.
Publiczność na stojąco oklaskiwała wykonawców. Niesamowity koncert. Dominowali świdniczanie, bo wałbrzyska publiczność nie dopisała. A szkoda!
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.