Piątek, 24 lipca
10°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Udowodnili, że potrafią

Audio

Czytaj na głos

Autor: PKO Orlen Baske Liga 1 min czytania

Sporo emocji w sobotnim meczu ORLEN Basket Ligi w Warszawie! Dzięki rewelacyjnej ostatniej kwarcie Górnik Zamek Książ Wałbrzych pokonał Dziki 84:78.

To przyjezdni od początku starali się budować przewagę - po kolejnych zagraniach Kacpra Marchewki i Marca Garcii wynosiła ona sześć punktów. To nie był koniec! Po trójce Hiszpana różnica wzrosła aż 13 punktów. Zespół z Warszawy z kolei ciągle miał spore problemy ze swoim atakiem. Ostatecznie po trafieniu Barreta Bensona po 10 minutach było 11:24. W drugiej kwarcie Dziki zaczęły trochę lepiej prezentować się w ofensywie. Dlatego po trójce Darnella Edge’a przegrywały już tylko siedmioma punktami. Dzięki jego kolejnej akcji gospodarze zbliżyli się już tylko na cztery punkty. Teraz to Wałbrzyszanie nie potrafili odskoczyć, chociaż ciągle utrzymywali małą przewagę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 35:41.

Zespół trenera Marco Legovicha po przerwie przejął inicjatywę. Landrius Horton najpierw zbliżył swoją drużynę na punkt, a po chwili dawał już przewagę! Późniejsze kontry wykończone efektownie przez Grzegorza Kamińskiego oznaczały 12 punktów różnicy! Wałbrzyszanie całkowicie zatrzymali się w ataku. Po rzutach wolnych Darnella Edge’a po 30 minutach było 64:51. Czwartą kwartę ekipa trenera Andrzeja Adamka rozpoczęła od serii 0:8 i dzięki trójce Avery’ego Andersona przegrywała już tylko pięcioma punktami. Później sytuację poprawiał jeszcze Ike Smith. Po jego trójce goście wracali na prowadzenie! Dzięki akcji Marca Garcii mieli sześć punktów przewagi. Tego już w końcówce Dziki nie były w stanie odrobić. Ostatecznie Górnik Zamek Książ wygrał 84:78.

Dziki Warszawa - Górnik Zamek Książ Wałbrzych 78-84 (11-24, 24-17, 29-10, 14-33)

Górnik: Garcia 21 (5 zbiórek), Anderson 18 (4 zbiórki, 5 asyst), Jogela 13 (6 zbiórek), Smith 11 (6 zbiórek, 4 asysty), Benson 9, Marchewka 4, Wyka 4 (9 zbiórek), Bojanowski 2, Kulka 2, Łapeta 0.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka