Poniedziałek, 27 lipca
20°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Uczniowie powszechnie zmagają się z social jet lagiem. Konsekwencje mogą być poważne

Audio

Czytaj na głos

3 min czytania Polska

W okresie dojrzewania nastolatki zasypiają później i trudno im dostosować cykl dobowy do harmonogramu zajęć szkolnych. W połączeniu z weekendowym odsypianiem i wieczornym korzystaniem z mediów społecznościowych prowadzi to do zjawiska social jet lag. Jego konsekwencje są wielorakie: od zwiększenia ryzyka depresji, przez obniżenie koncentracji, po większą skłonność do sięgania po niezdrowe przekąski.

– Rozregulowanie rytmów okołodobowych to sytuacja, kiedy nasz organizm nie jest regularnie bodźcowany wystarczająco silnym światłem. W efekcie mechanizmy zapisane w naszym kodzie genetycznym, czyli geny zegarowe, działające w systemie oscylacyjnym trwającym nieco ponad 24 godziny, nie są zsynchronizowane ze światem zewnętrznym. Najważniejsze jest to, żeby w dość krótkim czasie po obudzeniu eksponować się na bardzo dużą ilość światła dziennego, ponieważ to najsilniejszy sygnał dla naszych endogennych rytmów okołodobowych, żeby rozpocząć nowy dzień – mówi dla agencji Newseria dr Iwona Piątkowska, doktor nauk o kulturze fizycznej w zakresie nauk biomedycznych, dietetyczka i ekspertka wellbeingu.

Jak tłumaczy ekspertka, nadrzędny zegar biologiczny znajduje się w mózgu, ale endogenne rytmy okołodobowe dotyczą wszystkich narządów, tkanek i funkcji organizmu, wpływając m.in. na wrażliwość na insulinę, pobudliwość, pamięć, spostrzegawczość czy koncentrację.

– Nasze narządy wewnętrzne mają swój rytm okołodobowy. Można zaryzykować stwierdzenie, że nie ma dwóch minut w ciągu doby, w których nasz organizm funkcjonuje tak samo. Jest to związane z ewolucją. Jeśli przeanalizujemy, w jakich warunkach się rozwijaliśmy jako gatunek ludzki, to jedyną pewną rzeczą w tym procesie był fakt, że po ciemności będzie światło, a po świetle ciemność – mówi dr Iwona Piątkowska. – Chcielibyśmy, żeby wszystkie narządy były zsynchronizowane z porami światła i ciemności, natomiast dzisiejszy styl życia temu nie sprzyja.

Konsekwencje rozregulowania rytmu dobowego mogą być poważne i wielowymiarowe. Ekspertka wskazuje m.in. na pogorszenie pamięci, obniżenie nastroju, zwiększone ryzyko objawów depresyjnych, ataków paniki oraz stanów lękowych.

– Z jednej strony nasz świat jest sterowany naszymi genami. Wyróżniamy pięć chronotypów: od megawczesnych skowronków po megapóźne sowy. Z drugiej strony mamy zegary społeczne. Często nie możemy przesunąć pory rozpoczynania pracy, o szkole nie wspominając – mówi. – Do tego dochodzi jeszcze światło. Jeżeli nie mamy go w pierwszych godzinach po obudzeniu, to z dnia na dzień chce nam się wstawać później.

Jeśli młody człowiek w tygodniu kładzie się spać o godzinie 23.00, a wstaje o 6.00, to środek jego czasu snu przypada na godzinę 2.30. Jeżeli w weekend śpi od północy do 10.00, to środek snu przypada na 5.00 rano. Ta różnica to social jet lag. To zjawisko jest szczególnie widoczne u młodych osób, ponieważ okres adolescencji wiąże się z naturalnym przesunięciem chronotypu w kierunku tzw. sów. Oznacza to, że presja snu pojawia się później.

Według National Sleep Foundation dzieci w wieku szkolnym powinny spać od 9 do 11 godzin, nastolatki od 8 do 10. Dla dobrej kondycji fizycznej i psychicznej ważna jest jednak nie tylko odpowiednia długość snu, ale i jego cykliczność.

– Część życia nastolatków dzieje się w mediach społecznościowych, a dostęp do nich jest 24 godziny na dobę, niestety także w późnych godzinach, kiedy organizm młodego człowieka powinien już dawno spać – podkreśliła dietetyczka podczas konferencji zorganizowanej przez Warszawską Akademię Medyczno-Techniczną Nauk Stosowanych.

Z metaanalizy opublikowanej w 2025 roku na łamach „BMC Psychiatry” wynika, że social jet lag wynoszący co najmniej dwie godziny o 44 proc. podnosił ryzyko występowania objawów depresyjnych u młodzieży w porównaniu z niższym poziomem tego zjawiska. Z kolei badania naukowców z Penn State College of Medicine opublikowane w „Sleep Health Journal” wskazują, że niedobór i nieregularność snu w grupie blisko 400 nastolatków wiązały się z mniejszą aktywnością fizyczną, zwiększonym spożyciem słodkich i wysokotłuszczowych pokarmów oraz nieprzestrzeganiem stałych pór posiłków.

– Większy apetyt jest związany z tym, że kiedy jesteśmy mniej wyspani, mocniej aktywują się obszary mózgu, które odpowiadają za zachowania hedonistyczne. To jest też niższe stężenie hormonów sytości i wyższe stężenie hormonów greliny – tłumaczy dr Iwona Piątkowska.

Innym wyjściem mogłoby być przesunięcie rozpoczynania zajęć szkolnych na późniejszą godzinę. American Academy of Sleep Medicine dostrzegając, że wczesne godziny rozpoczęcia zajęć szkolnych negatywnie wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne oraz utrudniają naukę, rekomenduje późniejsze zaczynanie zajęć – od 8.30. Takie rozwiązanie wprowadzono w niektórych stanach USA.

– Gdybym żyła w świecie idealnym, to bym powiedziała, że pierwszą rzeczą, którą należałoby zrobić, byłoby dostosowanie systemu szkolnictwa do młodzieży, a nie do nauczycieli, natomiast wiem, że to się nie wydarzy. Zresztą pokłosie tych zmian chociażby w Kalifornii wcale nie jest takie korzystne, głównie ze względów logistycznych. Tak że to rozwiązanie można włożyć między bajki – mówi dr Iwona Piątkowska.

(Newseria)

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka