Poniedziałek, 17 sierpnia
14°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Tak fotografowano zaćmienie Słońca nad Karkonoszami. Pięć niezwykłych historii i zdjęć

Audio

Czytaj na głos

Autor: Marek Tkacz 5 min czytania Jelenia Góra, Powiat karkonoski, Karkonosze, Sudety Zachodnie

Jedno zaćmienie, pięciu fotografów i pięć zupełnie różnych pomysłów na kadr. Śnieżne Kotły, Chojnik, Śnieżka i Wysoki Kamień stały się tłem dla widowiska, które wymagało planowania, cierpliwości, dobrego sprzętu, a czasem także odrobiny szczęścia.

W środę 12 sierpnia 2026 roku mieszkańcy Karkonoszy mogli oglądać częściowe zaćmienie Słońca. Zjawisko przypadło na późne popołudnie i zachód, dlatego fotografowie szukali miejsc z odsłoniętym zachodnim horyzontem oraz charakterystycznym górskim pierwszym planem. W innych częściach Europy zaćmienie również było widoczne, a pas fazy całkowitej przebiegał m.in. przez Islandię i Hiszpanię.

Efektem są fotografie bardzo różne: od precyzyjnie zaplanowanego ujęcia wykonanego z odległości ponad 50 kilometrów, przez Słońce nad karkonoskimi budowlami, aż po wielokrotną ekspozycję pokazującą jego drogę po niebie. Razem te zdjęcia opowiadają więcej niż pięć oddzielnych publikacji.

Autorzy i podpisy zdjęć w galerii otwierającej: Rudołap — zaćmione Słońce nad stacją RTON na Śnieżnych Kotłach (strona autora); Piotr Łukowicz — częściowo zaćmione Słońce nad Zamkiem Chojnik (strona fotograficzna autora); Daniel Koszela — time stack pokazujący drogę Słońca nad Karkonoszami (Daniel Koszela Photography); Damian Cincio — częściowo zaćmione Słońce nad górskim horyzontem (profil autora); Piotrek Wróbel / Piotrek Kadruje — zaćmienie Słońca nad Śnieżką fotografowane z odległości 51,5 km (strona autora).

Rudołap: Słońce nad stacją RTON

Rudołap wybrał Śnieżne Kotły, ponieważ dobrze zna punkty, z których widać zachody Słońca. Wiedział też, że tego dnia tarcza będzie chowała się w okolicy stacji RTON. Nie potrzebował więc przygotowań większych niż przed zwykłą wyprawą na zachód. Właściwy wybór miejsca pozwolił połączyć charakterystyczną sylwetkę obiektu z częściowo zasłoniętym Słońcem.

Największym wyzwaniem jest właściwie czas po zrobieniu zdjęć — szybkie przejrzenie materiału, korekta i publikacja, póki zaćmienie jest jeszcze na czasie w mediach społecznościowych.

Rudołap

Więcej zdjęć: Rudołap oraz @rudo.lap na Instagramie.



Piotr Łukowicz: Zamek Chojnik i dwa ciała niebieskie

Piotr Łukowicz skierował obiektyw na Zamek Chojnik. W jego kadrze ciemna sylwetka warowni zamyka kompozycję, nad którą wisi wielka, częściowo przesłonięta tarcza Słońca. To ujęcie oparte na prostym, ale mocnym zestawieniu dwóch rozpoznawalnych elementów krajobrazu.

Fotograf użył aparatu Canon 5D Mark IV, obiektywu 400 mm f/5.6L oraz telekonwertera 1,4×. Zestaw dawał ogniskową 560 mm. Zdjęcia autora można znaleźć na stronie Piotr Łukowicz Fotografia oraz na profilu @lukowicz.foto.



Daniel Koszela: pół roku czekania i time stack nad Śnieżką

Daniel Koszela czekał na to zaćmienie ponad pół roku. Początkowo brał pod uwagę wyjazd do Hiszpanii, ale zrezygnował z niego, bo chciał pokazać zjawisko z Polski, a przede wszystkim z Karkonoszy. Do końca rozważał kilka punktów obserwacyjnych. Ostatecznie wybrał Śnieżkę, z której mógł przygotować kilka różnych kompozycji.

Najbardziej rozbudowaną z nich jest time stack, czyli obraz złożony z kolejnych ekspozycji, pokazujący drogę Słońca. Położenie tarczy i miejsce zachodu fotograf wcześniej sprawdził w programach astrofotograficznych. Podczas wykonywania zdjęć kluczowe były dokładne ustawienie ostrości oraz stabilny statyw.
Dwa aparaty na statywach ustawione w górskim punkcie obserwacyjnym
Stanowisko przygotowane do fotografowania zaćmienia w Karkonoszach. Fot. Daniel Koszela
fot. Daniel Koszela
Aparat Nikon na statywie z filtrem przygotowanym do fotografowania Słońca
Aparat z filtrem użytym przez Daniela Koszelę podczas fotografowania Słońca. Fot. Daniel Koszela
fot. Daniel Koszela

Autor fotografował przez przygotowany przez siebie filtr słoneczny, w którym wykorzystał okulary do obserwacji zaćmienia. Gotowy time stack oraz zdjęcia z przygotowań udostępnił w oryginalnej jakości. Więcej prac: Daniel Koszela Photography.



Damian Cincio: wyprawa bez presji

Damian Cincio podszedł do zaćmienia swobodnie. Ważniejsza od perfekcyjnego zdjęcia była dla niego sama obserwacja i wspólnie spędzony czas. Zabrał dwa aparaty, a jeden z nich pożyczył koleżance, która nie miała długiego obiektywu. Plan zakładał zgranie Słońca z wieżą na Wysokim Kamieniu.

Stanowisko w okolicach Skalnego Stołu nie dawało jednak możliwości skorygowania kompozycji. Odległość okazała się zbyt duża, a ogniskowa 600 mm nie wystarczyła do pokazania detali wieży tak, jak zakładał autor. Nie przekreśliło to całej wyprawy. Po zaćmieniu fotograf pojechał pod Zamek Henryka, gdzie próbował uchwycić Perseidy. Ostatecznie zarejestrował zamek z Drogą Mleczną i zaaranżowanym oświetleniem.
Kreatywne zdjęcie zaćmienia Słońca widocznego w ramie na tle gór
Zaćmienie ujęte w ramie trzymanej na tle karkonoskiego krajobrazu. Fot. Damian Cincio
fot. Damian Cincio
Sierp częściowo zaćmionego Słońca nad górami
Częściowo zaćmione Słońce nad górskim horyzontem. Fot. Damian Cincio
fot. Damian Cincio

Dla mnie to zabawa bez spiny. Niektórzy biorą to jako rywalizację a ja się dobrze bawię ;)

Damian Cincio

Profil autora: Damian Cincio.



Piotrek Kadruje: Śnieżka z odległości 51,5 kilometra

Piotrek Wróbel, publikujący jako Piotrek Kadruje, także początkowo planował wyprawę do Hiszpanii ale zrządzenie losu sprawiło że musiał odpuścić tą wyprawę i zaczął analizować możliwości fotografowania zaćmienia w Polsce. Najpierw rozważał Tatry, jednak uznał, że większe szanse daje zachód w miejscu, gdzie zaćmienie miało głębszą fazę, a Słońce zachodziło później.

Do planowania wykorzystał aplikację PeakFinder oraz mapę wysokościową. Szukał punktu, z którego pozorna droga Słońca przetnie Śnieżkę. Odpowiednie miejsce znalazł w Tłumaczowie, 51,5 kilometra od szczytu. Jechał praktycznie w ciemno, z obawą, że widok mogą przesłonić drzewa. Na miejscu był około godziny 16. Ze wzgórza po żniwach Śnieżka była dobrze widoczna.

Problemem pozostawało falowanie rozgrzanego powietrza na dystansie ponad 50 kilometrów. Zjawisko osłabło wraz ze spadkiem temperatury, dlatego detale Śnieżki stały się najlepiej widoczne, gdy Słońce znajdowało się już nisko nad horyzontem.
Częściowo zaćmione Słońce nad odległą Śnieżką
Zaćmienie Słońca nad Śnieżką widzianą z Tłumaczowa, z odległości 51,5 km. Fot. Piotrek Wróbel / Piotrek Kadruje
fot. Piotrek Wróbel

Cieszę się, że ten plan wypalił w 100% pomimo trudności i niepewności.

Piotrek Wróbel / Piotrek Kadruje

Fotograf pracował aparatem Sony A7R IV i obiektywem Sigma 150–600 mm. Wcześniejsze fazy rejestrował przez folię Baadera, a ostatnie 15 minut przed zachodem — bez filtra. Według informacji przekazanej przez autora jego zdjęcia i krótki film miały w chwili wysłania odpowiedzi łącznie ponad 6 mln wyświetleń na Facebooku i Instagramie. Więcej prac: Piotrek Kadruje.



Sprzęt i metody w skrócie

  • Rudołap: Canon R6 i Canon EF 70–200 mm; wybór znanej lokalizacji z widokiem na zachód oraz przewidywanym położeniem Słońca przy stacji RTON.
  • Piotr Łukowicz: Canon 5D Mark IV, obiektyw 400 mm f/5.6L i telekonwerter 1,4×; efektywna ogniskowa 560 mm.
  • Daniel Koszela: aparat Nikon, stabilny statyw, filtr przygotowany z wykorzystaniem okularów do obserwacji zaćmienia; wcześniejsze sprawdzenie położenia i drogi Słońca w programach astrofotograficznych; time stack z wielu ekspozycji.
  • Damian Cincio: dwa aparaty i ogniskowa 600 mm; próba połączenia tarczy Słońca z wieżą na Wysokim Kamieniu z okolic Skalnego Stołu.
  • Piotrek Kadruje: Sony A7R IV i Sigma 150–600 mm; planowanie w PeakFinder i na mapie wysokościowej; folia Baadera podczas wcześniejszych faz, a ostatnie 15 minut przed zachodem bez filtra.
Pięć historii pokazuje, że nie istnieje jeden przepis na udane zdjęcie takiego zjawiska. Czasem decyduje dokładna analiza map i aplikacji, czasem znajomość terenu, a czasem gotowość do zaakceptowania nieidealnych warunków. Wspólny pozostaje cel: opowiedzieć o tym samym krótkim widowisku własnym kadrem.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka