Sobota, 25 lipca
24°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Rocznica rekordu

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 1 min czytania

Dziś mija 39 lat od historycznego koszykarskiego wydarzenia.

Mowa o wyczynie Mieczysława Młynarskiego, który 10 grudnia 1982 roku w meczu I ligi koszykówki pomiędzy Górnikiem Wałbrzych a Pogonią Szczecin zdobył 90 punktów. To do dziś niepobity rekord, wyczyn nieosiągalny. 26-letni wówczas, skrzydłowy Górnika zdobył dla gospodarzy 90 punktów w meczu z Pogonią Szczecin (Górnik wygrał 133:109), poprawiając wyśrubowany już rekord Edwarda Jurkiewicza z Wybrzeża Gdańsk - 84 punkty z rozegranego 15 marca 1970 roku spotkania z Baildonem Katowice (110:70 dla Wybrzeża).

- Ten rekord zrodził się przypadkowo - wspomina Mieczysław Młynarski. - Graliśmy normalny mecz ligowy. Do przerwy zdobyłem 44 punkty, więc drużyna mówi w szatni: skoro rzuciłeś już tyle, a do rekordu Jurkiewicza brakuje 40, to zagramy na ciebie. Ale przez tę zmianę nastawienia było mi tylko trudniej niż w pierwszej połowie. Koledzy zaczęli grać na mnie, a drużyna przeciwna robiła wszystko, żebym tego rekordu nie pobił. Trenerem Pogoni był wtedy mój były szkoleniowiec z Górnika Stanisław Rytko, który nakazał swoim zawodnikom: wszyscy z wałbrzyskiej drużyny mogą zdobywać punkty poza mną. Kryło mnie dwóch, a nawet trzech rywali, utrudniali jak mogli, ale jednak im się nie udało. Rekord utrzymuje się do dziś. Wtedy jeszcze nie było w koszykówce rzutów za trzy punkty, a ja w trakcie meczu często rzucałem z 6,5-7 metrów, więc dziś trzeba by było doliczyć z 10 punktów do tamtego osiągnięcia. Może i setka by pękła.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka