Sobota, 15 sierpnia
18°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Region wałbrzyski w opisach

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 1 min czytania Wałbrzych

Wykład doktora Romualda M. Łuczyńskiego pt. „Opisy regionu wałbrzyskiego w dawnych listach, pamiętnikach etc.” był ostatnim z tegorocznej serii. Tradycyjnie spotkanie odbyło się w Galerii pod Atlantami.

Gerhart Hauptmann, John Quincy Adams, Stanisław Poniatowski, Wacław Mrozowski – to kilka postaci, które w różnym czasie odwiedziły nasz region i wspomniały o nim w swoich listach, wspomnieniach lub innych pismach.



Pochodzący ze Szczawna – Zdroju, Gerhard Hauptmann, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury wspominał, między innymi wałbrzyski Rynek, szczególnie zaś gospodę „Pod Czarnym Rumakiem”. Znał ją od najmłodszych lat, a jako dorosły człowiek lubił tam przesiadywać, sącząc wino i oglądając przez okno tętniący życiem Rynek.



Stanisław Poniatowski, bratanek króla Stanisława Augusta, skrytykował praktycznie wszystko. Wyrastający pod koniec XVIII wieku na popularny kurort Stary Zdrój, nazwał mizerną wsią z niewygodnymi dla kuracjuszy domami. Zamek Książ wg. Poniatowskiego nie był wart oglądania, a jego otoczenie było ponure i porośnięte nieciekawymi gatunkami drzew.



John Quincy Adams, przyszły prezydent USA, w 1800 roku opisał Lisią Sztolnię, która już wtedy była atrakcją turystyczną i zrobiła na nim duże wrażenie.



Trochę już dzisiaj zapomniany pisarz Wacław Mrozowski mieszkał przez kilka lat po II wojnie światowej w Szczawnie - Zdroju. Redagował tygodnik „Wałbrzych”. Gdy we wspomnieniach opisuje miasto, skupia się zwykle na lokalach gastronomicznych. Ciekawostką z tamtych czasów są restauracje przy niemal każdym przystanku tramwajowym. Najlepszą kuchnią w mieście mogła się pochwalić „Zielona Gęś”, która jako jedna z niewielu restauracji w mieście, przetrwała do dzisiaj.



Jak widać, bez względu na czasy, Wałbrzych zawsze budził kontrowersje.



Wspomnienia tych i innych autorów można znaleźć w Pracowni Regionalnej Biblioteki pod Atlantami.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka