Około godziny trwała dyskusja radnych na tematy zupełnie nieistotne, które nie mają żadnego znaczenia dla mieszkańców powiatu wałbrzyskiego. Radni spierali się m.in. o to kto i kiedy może zgłaszać „ad vocem”, a dodatkowo dochodziło do utarczek słownych między wicestarostą Krzysztofem Kwiatkowskim a radnymi opozycji Kamilem Orplem i Grzegorzem Walczakiem. Emocje starał się tonować przewodniczący Marek Tarnacki, ale czasem dyskusja przebiegała na żenująco niskim poziomie.
Wiadomo było, że najważniejszym punktem porządku obrad było wprowadzenie zmian do statutu, a co za tym idzie stworzenie stanowiska etatowego członka Zarządu. Jak poinformowała skarbnik powiatu Joanna Błażuk, wydatki na administrację w Starostwie Powiatowym pochłaniają około 15 procent budżetu powiatu i wprowadzenie stanowiska etatowego członka Zarządu w tej akurat kwestii niewiele zmienia. Radny Grzegorz Walczak dopytywał starostę Jacka Cichurę o wynagrodzenie dla etatowego członka Zarządu, czyli konkretnie dla Mirosława Potapowicza.
- W wyniku planowanej reorganizacji struktury Starostwa Powiatowego mamy zabezpieczone środki finansowe i proszę się o to nie martwić – mówił starosta.
Ta wypowiedź spowodowała wybuch salwy śmiechu zgromadzonych radnych i gości przybyłych na sesję. Starosta wreszcie zdecydował się poinformować wszystkich, że wynagrodzenie etatowego członka Zarządu wynosić będzie 6 tys. 340 zł brutto. Ta suma nie przekonała radnego Walczaka, który wyliczył, że z dodatkami Mirosław Potapowicz będzie zarabiał ponad 10 tys. zł brutto. Andrzej Lipiński zapytał starostę z kolei o to, czy w zarządzanej przez Cichurę jednostce planowane są podwyżki wynagrodzeń dla pracowników.
- Przeanalizujemy sytuację i nie wykluczamy takiej możliwości – mówi starosta.
Zdaniem radnego Kamila Orpla, Zarząd Powiatu tworząc stanowisko etatowego członka Zarządu nie daje dobrego przykładu.
- Oszczędności należy zaczynać od siebie – uważa Orpel. – W poprzedniej kadencji obniżono diety radnych, zmniejszono liczbę członków Zarządu Powiatu, a teraz oszczędności z administracji zostaną przeznaczone na stworzenie stanowiska etatowego członka Zarządu zamiast przeznaczyć te oszczędności na inwestycje.
Mirosław Potapowicz, którego stanowiska ataki opozycji dotyczyły, bardzo spokojnie podszedł do tej krytyki.
- Jestem zdziwiony tymi atakami i słowami opozycji – mówi Potapowicz. – Moja ambicja nigdy nie sięgała stanowiska starosty czy wicestarosty, ale uważam, że będąc członkiem Zarządu ponoszę taką samą odpowiedzialność jak starosta czy jego zastępca i dlatego ta etatowość jest zasadna.
Według planu, Mirosław Potapowicz ma odpowiadać m.in. za pracę wydziału transportu i komunikacji oraz architektonicznego. Andrzej Lipiński zapoznał radnych z sytuacją, z jaką mamy do czynienia w sąsiednich powiatach. I okazuje się, że w powiecie kamiennogórskim, jaworskim czy świdnickim na etacie są jedynie starosta i jego zastępca. Inaczej jest w powiecie kłodzkim, gdzie jest starosta, wicestarosta i etatowy członek Zarządu, ale powiat kłodzki jest zdecydowanie większy od wałbrzyskiego i ma zdecydowanie większy budżet.
Przed samym głosowaniem nad zmianą statutu powiatu, radny Arkadiusz Mucha złożył formalny wniosek, aby wprowadzić do Zarządu Powiatu 3 nieetatowych członków zamiast 1 etatowego. Wniosek ten przepadł w głosowaniu, zresztą podobnie jak wniosek Jarosława Buzarewicza, który domagał się, by wyłączyć z głosowania nad statutem Mirosława Potapowicza, bowiem zachodzi konflikt interesów. Radca prawny uznał, że nie widzi takiego konfliktu i wniosek Buzarewicza również przepadł.
Statut został przyjęty większością głosów, a Mirosław Potapowicz został etatowym członkiem Zarządu.