Niedziela, 26 lipca
20°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji

Przedszkola niepubliczne pod ścianą

Audio

Czytaj na głos

Autor: PAW 2 min czytania Wałbrzych

Dotacja dla niepublicznych przedszkoli funkcjonujących w Wałbrzychu jest niższa niż w roku ubiegłym. Właściciele tychże przedszkoli narzekają, a gmina tłumaczy się przelicznikiem.

W ubiegłym roku niepubliczne przedszkola funkcjonujące na terenie naszego miasta otrzymywały około 450 zł na ucznia, a pod koniec roku nawet 556 zł. Teraz mają dostawać po 404 zł. Takie wyliczenia przekazał właścicielom niepublicznych placówek oświatowych Urząd Miasta w Wałbrzychu.
- Odbyliśmy spotkanie z przedstawicielem niepublicznych przedszkoli i poinformowaliśmy o naszych wyliczeniach i jednocześnie jeszcze raz przeanalizowaliśmy tę sytuację i wszystko wskazuje na to, że nasze wyliczenie, kryteria, które były przy tych wyliczeniach brane pod uwagę, zostały przeprowadzone prawidłowo - tłumaczy Sylwia Bielawska, zastępca prezydenta miasta. - My obliczamy tę dotację na podstawie określonych przepisami kryteriów i wynika to z działań arytmetycznych. Ta kwota dla niepublicznych przedszkoli nie jest ostateczna, bowiem ulega w ciągu roku modyfikacjom. W ubiegłym roku była trzykrotnie zmieniana.



Sylwia Bielawska zapewnia, że w wyliczeniach nie popełniono błędów i nie ma również mowy o złośliwości ze strony miejskich urzędników w stosunku do właścicieli niepublicznych przedszkoli.
- My to tak odbieramy jako złośliwość, bowiem nie rozumiemy, dlaczego w wielu innych miastach te dotacje są znacznie wyższe, a najlepszym przykładem jest Świdnica, która ma dotacje w wysokości 700 zł do ucznia - mówi jedna z właścicielek niepublicznego przedszkola w Wałbrzychu.



Sylwia Bielawska tłumaczy, że dotacje nie są zaniżane, a zarzut o świadomym zaniżaniu dotacji jest irytujący. Zwraca również uwagę na fakt, że w Wałbrzychu rośnie systematycznie ilość dzieci korzystających z usług publicznych przedszkoli. Radna Beata Mucha również zastanawia się, z czego mogą wynikać takie różnice w dotacjach dla niepublicznych placówek oświatowych w poszczególnych samorządach, a Jerzy Langer idzie o krok dalej i twierdzi, że Gmina Wałbrzych nie prowadzi polityki gospodarnej.
- Mam spore wątpliwości do tych wyliczeń, o czym świadczy choćby fakt, że jedno z niepublicznych przedszkoli wygrało sprawę sądową z gminą i musieliśmy zapłacić ponad 700 tysięcy złotych temu właśnie przedszkolu - mówi radny. - Wiem, że są też inne przedszkola niepubliczne, które procesują się z gminą. To nie jest rozsądna polityka finansowa gminy. Moim zdaniem komisja rewizyjna powinna się przyjrzeć takim praktykom.



Sylwia Bielawska uważa, że w gronie 8 przedszkoli publicznych (4 są dofinansowywane ze środków unijnych) wszystkie funkcjonują prawidłowo.
- Przedszkola niepubliczne ponadto mogą pobierać opłaty od rodziców, a kwoty dotacji, o których mówią właściciele tych przedszkoli, są naszym zdaniem wygórowane - mówi wiceprezydent. - Wałbrzych był kontrolowany w roku 2018 i Najwyższa Izba Kontroli nie dopatrzyła się nieprawidłowości przy wyliczaniu dotacji dla przedszkoli niepublicznych - dodaje skarbnik Ewa Kłusek.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka