Piątek, 14 sierpnia
21°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Tragedie i dramaty Przemoc nie zna wieku. 90-latek podejrzany o znęcanie się nad żoną 112 Trzy osoby ranne, w tym dwójka dzieci Aktualności Szokujące odkrycie: Polska kolebka chrześcijaństwa odnaleziona w Wałbrzychu! Aktualności Budynek dostanie drugie życie, a wraz z nim powstanie 10 nowych mieszkań komunalnych Aktualności Królowie wałbrzyskich ulic [21.07] Nekrologi Zmarł Paweł Spychała Tragedie i dramaty Wyglądało to dramatycznie, auto do całkowitej kasacji Koszykówka Reprezentant Polski w koszykarskim Górniku 112 Śmierć na autostradzie Piłka nożna Prezes Górnika zrezygnował z funkcji
reklamy

Poetycka Noc Świętojańska po drugiej stronie gór

Audio

Czytaj na głos

Autor: EG 1 min czytania

23 czerwca wieczorem liczna grupa wałbrzyszan pojechała kilkoma samochodami do czeskich Martinkowic na Poetycką Noc Świętojańską.

Byli także artyści z Nowej Rudy, z Boguszowa–Gorc, ze Szczawna–Zdroju, no i oczywiście Czesi i Polacy mieszkający w Czechach – jak świętojańscy gospodarze Iwona i Antoni Matuszkiewiczowie i ich martinkowiccy sąsiedzi rodem z Warszawy.

Spotkanie to pomysł dyrektora biblioteki w Radkowie Krzysztofa Karwowskiego z cyklu Twórcza Stacja Radków. Zaprosił nas do gościnnego domu Matuszkiewiczów, domu u stóp Koruny, gdzie rozmowy nadzwyczaj się kleją przynajmniej w dwu językach, gdzie zapatrzyć się można na góry, gdzie odnaleźć miłe osoby, posłuchać muzyki, pośpiewać, opowiedzieć, co właśnie się robi lub co właśnie się czuje.

A jest stale nowa książka, nowa płyta ze zdjęciami, nowe teksty, które można zaprezentować, właśnie przygotowywane do wydania bądź właśnie wydane. Noc świętojańską w Martinkovicach uświetniła premiera jeszcze ciepłego tomiku Danuty Góralskiej–Nowak pt. „Nic się nie stało” wydanej dzięki stypendium Prezydenta Miasta Wałbrzycha, które autorka otrzymała na ten cel.

A wszyscy słuchają z uwagą, z życzliwością. Takie właśnie uważne było świętojańskie spotkanie poetów, muzyków i innych myślicieli. Polacy i Czesi w Czechach, w Polsce, po obu stronach granicy - zaprzyjaźnieni, pełni energii twórczej, wypełniający niszę kulturalną pogranicza.

Było jak w Jana Kochanowskiego „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” zacytowanej przez gospodarza: „Tam goście, tam i domowi/ Sypali się ku ogniowi;”
Na chwilkę przestało padać po tamtej stronie Broumovskich Ścian i dało się rozpalić ognisko.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka